Masz wiadomość… (zaskakującą wiadomość…)

Ni stąd ni zowąd odzywa się Łapacz krokodyli… Odpowiedziałam mu, może zbyt pochopnie, może nie trafnie. Nie wiem, dlaczego się odzywa. Zasypiając wczoraj zastanawiałam się czy aby na pewno dobrze zrobiłam…

Potem lekka sprzeczka z Panem ze skrzydłami. Oboje mamy trudne dość charaktery i jesteśmy uparci… ale już dobrze.

Dziś taki spokojny poranek, jestem sama w domu, tylko kotka mi towarzyszy… coś innego od codziennych poranków gonitwy i hałasów…

Postanowiłam, że muszę zabrać z tego blogu swoją bardziej artystyczną wersję pisania. Postanowiłam poświęcic go sobie… za dużo tu prywatności abym mogła go przedstawić kiedyś jako „mój blog i moje dzieło”. Jakie dzieło? Spisane na raz, przez czas… emocje i wydarzenia Sporo sie tu działo kiedyś… Myślałam nawet o porzuceniu tego miejsca i pisania tutaj, ale szkoda mi tylu słów. Tak, po prostu szkoda. Tego blogu raczej nikt nie zobaczy…

Czuje, że zaczyna się jakiś nowy rozdział w moim życiu, zaczynam robić coś nowego… A ten blog zostanie, nie na każdym kroku i nie wszędzie muszę pozostawać KIMŚ.

Może niepotrzenie…

Reklamy

O ludziach zajętych…

Świat dzisiaj funkcjonuje w zawrotnym tempie. Ciągłe zajęcia, szkoła, praca, na rodzinę nie ma czasu, z niektórymi ludźmi pozostają tylko jakieś przelotnie wymienione zdania. Ludzie są generalnie zajęci… listbardzo zajęci. Otóż wczoraj, późnym wieczorem otrzymałam wiadomość. List, którego się w ogóle nie spodziewałam od osoby, która nie odzywała się przez dość spory czas, więc uznałam tę relację za zawieszoną w próżni i nie czekałam na odzew. W wiadomości tej było napisane, iż osoba ta bardzo by chciała się ze mną spotkać, jednak do tej pory nie miała czasu, ażeby napisać. W dalszej części listu przeczytałam, iż nadal nie ma czasu, bo w tygodniu jest bardzo zajęta, a w weekendy oprócz pracy spędza czas z ludźmi, używając, a bardziej obrazowo rzecz ujmując (nad)używając pewnej substancji i na prawdę, nie miała czasu na spotkanie, choć bardzo chce. Nie wie też, co z tym zrobić, bo bardzo chciałaby porozmawiać, no ale nie wie jak to ugryźć, bo czasu tak mało. Do tego dołączone były jeszcze uściski. 

W pierwszym momencie doznałam lekkiego zdziwienia, a potem zaczęłam się śmiać. Ja też nie wiem, co odpowiedzieć…

Wszyscy dzisiaj są tak bardzo zajęci, tak bardzo zagonieni… I tak mocno osadzeni w swoich sprawach, że nie mają czasu na NIC. M. taki zajęty, jak sam mi powiedział „swoimi sprawami”, że znaku życia przez rok dać nie mógł. Swoją drogą, kurde, co to za sprawy… aż chciałabym wiedzieć, bo ciekawa jestem, jaka sprawa zajmuje aż cały rok! O N. to już nie wspomnę, taki zagoniony ten mój znajomy, że strach się nawet zapytać co robi. Nie ma czasu napisać czegokolwiek, bo tu praca, tu szkoła, mnóstwo obowiązków, nie ma szansy znaleźć czasu…. 

Szkoda… tylko, że przy codziennych treningach, pracy i pasji, jadąc przez pół Polski, po trzech występach w zbroi i pełnym oporządzeniu na prawie 30-stopniowym upale można znaleźć czas…