Czuje się, jak na huśtawce…

Jeszcze przed wczoraj pisałam tu o cieniu wątliwości, o myślach, jakie mnie dopadły w związku z Top Gunem i całą nasza relacją. Jednak po dniu wczorajszym znów niczego konkretnego niby nie wiem, ale czuje się jakoś lepiej. Jak przy mnie jest, jak rozmawiamy, śmiejemy się, kiedy widzę, że on sam chce kontaktu i nie narzucam się mu swoją osobą. Jeden dzień jest taki, drugi inny, pełen wątpliwości. Czuję sie jak na wielkiej, rozbujanej huśtawce, co się wzniosę, to znów lecę w dół i wiem, że to przez własne myśli, nie wiem nawet, czy słuszne.

-Pytasz mnie, czy wszystko u mnie w porządku, czy się dobrze czuję?

Co mam na to odpowiedzieć?

Że tak? Znów mówić, że wszystko jest w porządku, choć wewnętrz targają mną wątpliwości co do tego wszystkiego?

Czy, że nie… bo nie mam sił już być z tymi wszystkimi bijącymi się myślami… Czy wszystko zrobiłam tak, jak należy, czy znów będziesz próbował mnie oceniać, jakoś kladyfikować, jak inni?

A może za szybko chcę znać odpowiedź na kilka pytań? Może jeszcze nie nastał dobry czas…

697100

 

Reklamy