Zabezpieczony: Rozpacz…

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Reklamy

Zmiany…

Dochodzę do wniosku, po raz enty, potrzebuję zmian,
tak bardzo jak powietrza…
Dławi mnie od kilku dni smutek, bezsilność i złość za tę bezsilność…
inna… ja…
już nie chcę tak, muszę spróbować inaczej, tylko nie wiem, czy
to wszystko ma sens…
Czasem wątpię w to. I dlatego jest mi źle…
Muszę spróbować zacząć inaczej
żyć.
Podjąć jakieś decyzje, nie ociągać się i spojrzeć na świat
przyjaźniej, tak po prostu…
Tak, aby ten świat stał się też moim światem.
Jakikolwiek by nie był. Zły, czy dobry, ale mój…
na wszystko jest kilka spojrzeń…
Kilka innych zdań…
Chcę mieć tu własne, nie wydumane, spontaniczne jedno zdanie,
choćby jedno… Muszę zacząć!!
Muszę… nikt za mnie tego nie zrobi, nikt nie obroni mnie przed moją własną bronią…
moją kpiną, moim lękiem.
Muszę zwalczyć w sobie ten głos, który mówi mi aby się poddać…
Bo nikt inny tego nie zrobi…

Na co ja czekam? To bezsensowne czekanie, ono mnietapeta-kobieta-w-niebieskiej-sukience-na-kwiatowej-lace
wykańcza, pośród tłumu,
gdy tak bardzo czuję się nikim…
Uciekam wciąż dalej i dalej… tylko…
gdzie?
Po co? Jak może nie ma przed czym?
Potrzebuję zacząć inaczej żyć, doceniać to, co mam…
Muszę spróbować jeszcze raz pobyć sobą…
Jedna osoba tam gdzieś przecież mnie kocha.
Może ta jedna (miłość),
wystarczy…