Jak można być takim dupkiem? Nie wiem jak, ale mimo wszystko „dziękuję”…

Chciałam kupić prezent dla prababci. Nic wielkiego, zwykłą torebkę, czy coś w tym stylu. Weszłam więc do małego sklepiku w centrum jakiegoś miasta… Przeszłam między regałami, aż do końca sklepu, gdzie w kącie leżały poukładane… deskorolki. Spojrzałam na nie… Przecież powiedziałam M., że na wakacje kupię mu deskę, bo nie ma, a chciałby. Ale nie tylko z tego powodu mnie one przyciągnęły…

Spojrzałam i poczułam coś strasznego, a zarazem okropnego… Zwykły, czysty żal…

Straszny dlatego, iż nie sądziłam, że po takim czasie mnie ruszy. Okropny dlatego, że nie chciałam się tak czuć… Oszukana.

Żal do Niego… W jednej chwili przypomniały mi się wszystkie listy, które wysyłałam, wszystkie jego wypady z kumplami na jazdy. Tyle tego, co mu wysłałam…

Może niepotrzebne to było, chyba nie…

Jak można być takim dupkiem? Nie chodzi mi już o tę laskę, do której nic nie czuje, a jest z nią tylko dlatego, żeby była… Pozostać niewzruszonym tak długo…? To choćby przez grzeczność…. Byliśmy bardzo, bardzo młodzi, wiem, ale… Tak się nie robi, w moim odczuciu bynajmniej…

I mimo to, że zawsze pozostanie w mojej głowie jakiś sentyment, bo chyba zawsze zostaje… będzie zwykłym tchórzem…

Tak, to była niepowtarzalna osoba, jakiej identycznej już w życiu nie spotkam… Może też przez to, że taka tajemnicza i rozdwojona w sobie? Cóż, nie mogę powiedzieć, że czasem też taka nie bywam… No, w końcu wychowaliśmy się razem? Każda relacja kształtuje człowieka, zmienia go choć trochę, pozwala poznać siebie…

Co On ze mną zrobił…?

Teraz, kiedy patrzę na to z perspektywy czasu myślę, że bardzo mnie zmienił…

Za jedyne, za co jestem mu niezmiernie wdzięczna i będę to, to, że to była osoba, która dała mi siłę do buntu, walki o samą siebie, ale nie wtedy, kiedy jeszcze był, co właśnie jest najśmieszniejsze przydało mi się to teraz, kiedy wchodzę w dorosłe życie i pozwoli uniknąć paru przykrych sytuacji. To On nauczył mnie buntu, który w efekcie chyba trochę nakierowany został na niego samego, no, ale, to była jego decyzja…

Za to jednak mu dziękuję, bo gdyby w moim życiu nie pojawił się On nie byłabym z pewnością tą dziewczyną, którą jestem teraz.

Reklamy