Żyję jak wszyscy wielcy…

Czuję się przemęczona, a tu dopiero piętnasty kwiecień… Ostatnio czas mija mi na słuchaniu Lady Pan i Oddziału Zamkniętego… dzisiaj jednak wróciłam znów do Dżemu. Jednak Dżemowe kawałki są niezastąpione. Mogę ich słuchać, to chyba dobrze… Zaraz po tym, jak zobaczyłam Indianera z tamtą laską nie mogłam. Sama jeszcze nie wiem, co zrobię z Nietoperzem, powoli odkrywam jego świat i nie chcę go nigdzie etykietować, nawet, jeśli zrobił w swoim życiu parę rzeczy, których nie pochwalam. Przecież to samo robili wielcy artyści, ba, może nawet jeszcze gorsze rzeczy, a świat ich kocha… To chyba jest jeden z tych, z którym można godzinami siedzieć na peronie, w podartych ciuchach, pić piwo i gadać o… wartościach. Dzisiaj jest ten dzień, kiedy czuję, że chce mi się znów pisać teksty, a nie mam siły…

Żyję, jak wszyscy wielcy. Obserwuję, analizuję, myślę, wreszcie piszę, a potem „zdycham” przez kilka dni w łóżku… to są stany…

-nie piję

-nie palę

-nie ćpam….

 

Reklamy