Dobro powinno być określone.

Pisze wiersze… tak, siedzę i piszę. Muszę się wypisać, a, że sprawia mi to nie lada frajdę, to też piszę… Słabe, mocne, mroczne, wydumane, po prostu, przelewam cząstkę mnie na papier. Kupiłam sobie notatnik-pamiętnik… Dziś jest ostatni dzień laby, od jutra harówka, nadrabianie zaległości w różnych aspektach życia. Nie mam na to siły, a jednak będę musiała.

Myślę o tym, że dobro powinno być jakoś określone. Znowu zadaje sobie pytanie, czy jestem dobrym człowiekiem? Od czasu jak w pewnej instytucji potraktowano mnie jak… mam różne odczucia względem siebie samej. Kiedy byłam młodsza, czułam się lepiej pod względem moralnym. Życie było prostsze. Teraz, kiedy zaczynam żyć swoim życiem i piekc582o-i-niebo2podejmować własne decyzje wszystko zaczyna się psuć. Nie wiem już, czy postępuje dobrze, czy źle… To chyba normalne przy wkraczaniu w swoje własne życie, dorosłe… W końcu, człowiek musi nauczyć się na własnych błędach. Jednak może to rzutować na swoją własną samoocenę… Nie wiem, czy nadal jestem dobrą osobą? Chyba nie ma na tym świecie całkiem dobrych ludzi. W każdym z nas jest trochę dobra i trochę zła, a reszta to niewiedza. Walka z samym sobą i z własnym „złem” jest bardzo trudna, kiedy choć chcę się być dobrym człowiekiem.  Na temat etyki zostało spisanych tyle ksiąg, tyle tekstów, tyle wyznaczników… Aż śmiesznym wydaje się stwierdzenie, że dobra tak naprawdę nikt nie określił. Takie właśnie mam dziś poczucie. Bo co znaczy być dobrym? Dla każdego coś innego. Żyjemy w płynnej materii. „Panta Rhei” jest tu chyba najlepszym określeniem, gdyby przyłożyć prawa egzystencjalne do skłonności ludzkiej zmienności psychiki i poglądów…

Nawet, jeśli czynimy dobro, albo przynajmniej się nam tak wydaje, nie mamy na czym się oprzeć. Jest dekalog, są inne normy etyczne czy moralne, nawet nieomawiane głośno, bo to po prostu się wie. Jednak chodzi mi o sytuacje, do których nie mamy żadnego odniesienia…

Jestem chrześcijanką i staram się przestrzegać dialogu, gdyż uznaję, że jest to zbiór zasad i wartości świetny i religijnie, ale i etycznie. Jednak dekalog jest świetną podstawą, na wszystkie sytuacje w dzisiejszym świecie nie ma „dobrych rozwiązań”. A czasami chciałabym, żeby były… Myślę jednak, że Bóg wiedział, że tak się stanie. Nie udzielił jednak odpowiedzi na wszystkie pytania. Udzielił tylko dziesięć odpowiedzi…

Czy zatem szukać odpowiedzi w świecie? W sobie samym? Myślę, że ważna jest akceptacja takiego stanu rzeczy, że nie zawsze okażemy się dobrymi ludźmi przed sobą samym.

I jak tu być dobrym?

Pisał człowiek nieidealny…