Nowy, 2019 Rok i klatka…

Nie chce mi się wierzyć, że ten czas tak szybko upływa… Mamy już 2019. Przed chwilką był 2018. Czas sylwestra minął mi na wspomnieniach minionego sylwestra, spędzonego z Panem ze Skrzydłami, tyle, że w tym roku spędziłam go w domu, oglądając pokaz fajerwerków i rozmawiając z Top Gunem.To był bardzo miły dzień, o 24.00 złożyliśmy sobie życzenia, wysłał mi swój pokaz fajerwerków, na którym on był. Wzruszyło mnie to, nigdy jeszcze nie dostałam takich życzeń o 24.00 🙂

Od tego roku muszę przyznać, że nie czuję się jakoś wybitnie. Jest dobrze, ale znów wróciły do mnie kompulsy. Próbuję się ich pozbyć, żyć i robić co dla siebie, realizować swoje cele, marzyć, odnaleźć się na nowo, uspokoić się. Przecież mam po co, mam cel. Top Gun mnie pociesza i jakoś choć wtedy troszkę mi lej, ale jednak… wiem, że ja sama napędzam tę machinę i nie mam jak jej potem przerwać. Kiedy mnie to dopada, chodzę z kąta w kąt, obmyślając jakiś perfekcyjny plan realizacji, a żaden nie wydaje mi się na tyle dobry. Nigdy tutaj jeszcze o tym nie pisałam, więc stwierdziłam, że napiszę po raz pierwszy, może pomoże jakoś przerwać tę passę. Nie potarfię się do niczego zmobilizować. Za dużo myślę, za mało robię… Znów przytaczam te słowa, które pisałam kiedyś. Mam nadzieję, że już jutro będzie lepiej, ze zacznę działać, w zgodzie ze sobą. Chciałabym tak działać, w zgodzie ze sobą, bardzo… częściowo wychodzi, ale tylko częściowo.

Myślę o tym, że śwat nie musi być idealny…I może to, co planowałam i w co wierzyłam, że tak właśnie jest poukładany to zupełnie nie tak? Czasem trzeba zamknąć oczy i powiedzieć sobie „przecież to wcale nie tak”, kręcimy się często wokół schematu. U mnie te schematy są mocne, za mocne, muszę je puścić, muszę się ich pozbyć, już raz mi się udało… ostatnio ich nie czułam, sama się w nie znów wkręciłąm. To takie smutne. Zaczynam postrzegać te stany jako chorobowe, tak, jakby coś blokowało mnie od życia, a przecież tak wiele mogę. Mogę sie po prostu nie przejmować i nie przewidywać wszystkiego 3 mile naprzód. Mogę żyć inaczej, mogę znieść te wszytskie swoje schematy. Mogę się dobrze bawić… cieszyć i nie myślec, czy to dobrze, czy źle. Moge robić cos kiedy tylko zechcę. Chciałabym, bardzo, ale czy dam radę? Muszę, jakoś…

Jutro zaczynam się wygrzebywać z tego stanu…

kobiet w klatce

Reklamy