Wkurzające zjawisko internetowych fanek!

W swoim życiu nie uczestniczyłam w życiu wielu portali społecznościowych, bo nie czułam potrzeby uczestniczenia w machinie „posiadania znajomych i lajkowania wszystkiego”. Szkoda mi było ma to czasu , gdy widziałam, co moi potencjalni „znajomi” tam wstawiają. Na przykład to, ze siedzą na muszli w toalecie czy to, że byli na piątkowej imprezie i mają straszliwego kaca. Zawsze miałam jakoś ciekawsze rzeczy do roboty, choć zapewne i na takich portalach też można wyszukać coś ciekawego, jak w życiu. Niestety, często bywa tak, że to masa wyznacza nowe trendy, a masa jest najczęściej przeciętna…

Właściwie wszystko zaczęło się, gdy zaczęłam korespondować z Nietoperzem. Wiedziałam, że na Facebooku aż roi się od dziewczyn, które pod każdym zdjęciem ich kolegi, czy jakiegoś przypadkowo poznanego, modnie ubierającego się chłopaka, pozostawiają komentarze „Mrrr, kociaczku :******” lub „Seksiaczku mój piękny ;* ;*” itp. Nie sądziłam jednak, że taka „moda”, czy bardziej chęć zwrócenia na siebie uwagi zaistniała też na innych stronach, które w zasadzie służą do zupełnie innych celów niż wstawianie swoich zdjęć i zbieranie takowych komentarzy. Z Nietoperzem przecież zaczęliśmy korespondować na stronie z fotografią, gdzie ludzie pokazują zdjęcia Alp, łąk, czy wieżę Eiffla, street photo fab753af545c9ad8a1889988e916fda0itp. dlatego trochę mnie to zdziwiło, gdy pod jego zdjęciami, na których nie ma jego osoby, a krajobrazy, przyroda itp. Roi się od komentarzy wychwalających wręcz jego osobę…”Pięknie cudny! ” itd. Kiedy wstawił swoje zdjęcie, to już poszło… Jedna nawet napisała „Brałabym Cię ;***” Kiedy napisałam do Nietoperza otwarcie, „zobacz co się dzieje”, bo ja umiem o takich rzeczach wprost napisać, czy porozmawiać, to chyba nie wiedząc co odpisać, odpowiedział, że to wszystko przez pociągi, bo one teraz słynne i to do pociągów tak ciągną te laski… No cóż, zostawiłam temat, ja wiem swoje, on swoje, choć myślę, że doskonale wie, o co mi chodziło, tylko nie umiał na to odpowiedzieć bardziej rozsądnie… Jednak wydaje mi się, że Nietoperz ma raczej poukładane w głowie i te komentarze mu pobłażają i podnoszą własne ego, to podchodzi do tego bardziej jak do zabawy.

Staram się zrozumieć, że to moda, chęć pokazania się, ale myślę, że są jakieś granice szaleństwa, a taką jedną z granic jest szacunek do samego siebie. Zawsze mi się jakoś wydawało, że to chłopak powinien jakoś do dziewczyny „zagadać”, wyrazić chęci nawiązania kontaktu, a jeśli już robi to dziewczyna, co sama też kilka razy robiłam, to w sposób jakiś subtelny, delikatny, przyjazny, a nie nachalny i może trochę krępujący… Niestety, teraz wszystko przeniosło się na płaszczyznę internetu, a tam, wydaje się ludziom, że są anonimowi, wiec piszą co chcą…

Jednak obrót bardzo denerwujący dla mnie przybrało to zjawisko, kiedy M. zmienił sobie zdjęcie na Facebooku. Co prawda ładny z niego chłopak wyrósł, nie powiem, z resztą jak go zobaczyłam po takim czasie to widziałam, że się zmienił, na korzyść. No i stał się bardziej przystojny. No ładny z niego chłopak i tyle, jeden z najprzystojniejszych jakich znałam… Ale wystarczyło jedno zdjęcie, żeby posypały się komentarze „fanek”. Wiem, że najprawdopodobniej to są kumpele z klasy czy  z miasteczka, ale teksty tych komentarzy są rozbrajające: „Seksiaczku”, „Koteczku”, mrrrr;****” i cała lista, której tu wypisywać nie będę… Ha ha, piszą tylko dlatego, że chłopak sobie ubrał skórzaną czarną kurtkę, ciemne okulary i ma włosy zrobione na żel no i jest przystojny? I wszystkie go tak kochają i każda chciałaby go mieć… jak wychodzi z tych komentarzy. Świetne! A M. albo nie reaguje, albo odpisuje jakimś tekstem typu „hahahahhahaa XD” albo wysyła im emotikonkę „;-*”, raczej w podziękowaniu niż zachęcie do rozmowy, no ale myślę, że w ich mniemaniu czują się dumne, bo „odpowiedział”. Tak naprawdę to wiem, że jest jeszcze bardzo młody i w tym człowieku tak bardzo się to wszystko kotłuje… Nikt z nim nie rozmawia, nikt nie mówi co w miarę dobre, co złe, nikt nie pokazuje jakiejkolwiek drogi… Jako nastolatek jest zostawiony sam sobie, począwszy od zrobienia zakupów i ugotowania obiadu do jakichkolwiek relacji z innymi ludźmi. I tak właśnie się zastanawiam, bo skoro wszystkie tak bardzo go kochają, to dlaczego ich nie ma wtedy, kiedy płacze po nocach? Wtedy, kiedy pisał mi, że nie ma już nikogo i gdyby nie ja to to nie, co by zrobił…? Te zdjęcia też są „dla lansu”przed znajomymi, tak myślę. Dla pokazania, jaki to jest silny, jaki macho, czarna skóra i zegarek.  Bo ja go takiego nie pamiętam, choć nie powiem, w tej odsłonie też ładny. Jednak dla mnie nigdy nie był „seksiakiem w skórze”, takim twardym, wyluzowanym, a tym  „moim M.”, który potrafił mi pisać o księżniczkach, aniołkach” itp. I nadal nie jest, bo jak spojrzałam na te teksty, zabiegania, chęć zwrócenia uwagi to przypomniało mi się, jak na niego wpadłam, zupełnie niechcący, a biorąc pod uwagę ten drobny szczególik o którym chyba tu nie pisałam, że był w połowie nagi, musiało to wygląda przekomicznie, a ja ma twarzy miałam cały pot z jego klaty, bo podczas meczu było bardzo gorąco… Pewnie te  niektóre laski dałyby niejedno, żeby tak móc na niego „wpaść”. Ha ha ha! A dla mnie to po prostu było potknięcie i nadal jest, no, a że się skończyło jak się skończyło, no cóż… My i nasze pomysły! Zawsze, jak się zobaczymy, to musimy „poszaleć”, choć minimum… Dobrze, ze mnie złapał, bo bym się uderzyła mocno w płuca… Tak sobie myślę, że ja się z niego niekiedy tak śmieję, w żartach oczywiście, ale jednak… Z ich „bossa wspaniałego”, jak to określiły, jak ja mogę! Ha ha!

Nie powiem, trochę mnie te komentarze zezłościły, nawet nie z tego względu, że jestem o niego zazdrosna (no, może troszeczkę:-P) ale z tego względu, że przez takie zachowanie „rozwalają” fajnego, mądrego przede wszystkim młodego chłopaka! Schizofreniczne fanki! A ja nawet nie mam możliwości jakoś z nim porozmawiać, co on o tym myśli… Co prawda kiedyś, kiedyś gadaliśmy o tym, powiedział, że te dziewczyny są dziwne, że próbował z jakąś nawiązać kontakt, może poderwać, ale nie mają o czym rozmawiać… A ja, jak chciałam mu powiedzieć, że przystojny z niego chłopak, to mu to powiedziałam wprost, nie przez Facebooka…  Czy tak jest do tej pory? Nie wiem. M. się zmienia, jak pisałam wcześniej, jego poglądy chyba też… A ja nie chcę, żeby jakieś dziewczyny, które za wszelką cenę chcą mieć chłopaka, bo to „no on top” nie mieć chłopaka, zepsuły mi osobę, z którą mogę o wszystkim porozmawiać… Niektórzy mówią, że trzeba „przetestować”, ale czego wymagać od dziecka zostawionego samego sobie w trudnym świecie dorosłych, którzy jak to określił „niszczą jego świat i nadzieję, w sens”?

Czasami mam ochotę założyć konto i napisać komentarz:

Po pierwsze- To nie jest żaden” seksiak wasz” tylko mój przyjaciel!

Po drugie- On naprawdę potrafi rozmawiać i pisać po polsku więcej niż jedno zdanie proste, więc nie musicie się tak wysilać, jak będzie chciał, to sam napisze…

Po trzecie- Ma przyjaciółkę, która też ma skórzaną, czarną kurtkę, glany, czarne bransoletki (pieszczoszki) i dużego czarnego psa oraz słucha industrial metalu. Bójcie się!  XD

Może tez trochę przeze mnie się tak ubiera? Hm…?

Z tym ostatnim to już pojechałam! 😛 Ale z całego zestawu nie mam tylko czarnego psa, reszta wszystko prawda, a psa się go skądś skołuję 🙂

Reklamy