Księga gości

Witaj w księdze gości Bluesowej Dziewczyny, bardzo miło będzie mi zobaczyć Twój wpis , a więc jeśli miejsce to Cię w jakiś sposób zaintrygowało czy też choćby zatrzymało na chwilkę lub też jesteś przechodniem, który pragnie zobaczyć inny punkt widzenia lub szuka samego siebie, wpisz się. Napisz, co sądzisz, co chciałbyś przeczytać, zobaczyć, co sądzisz…

8 myśli w temacie “Księga gości

  1. kiedyś byłam w związku z kimś kogo w moim mniemaniu kochałam, a jednak nie czułam satysfakcji płynącej z tej relacji. Pominę już fakt, który jest tu dla ciebie bardzo ważny a mianowicie akceptację twojego partnera przez rodzinę. Boisz się utracić rodziny, jego i siebie. Warunkowane są te relacje, prawda? Myślę, że gdybyś czuła się dobrze, pewnie i bezpiecznie w relacji z partnerem, to nie przejmowałabyś się tym jak zareaguje rodzina na niego. Gdyby relacja z rodziną była pewnym konstruktem, to twój związek z panem ze skrzydłami nie mógłby nią zachwiać, a gdybyś czuła się pewnie sama ze sobą, to zaufałabyś sobie i nie sugerowała całą resztą.
    Wracając do pierwszego zdania i tego, iż kiedyś byłam w związku z kimś kogo kochałam ale…ale w środku miałam wiele zgrzytów i pytań czy aby jest nam na pewno ze sobą dobrze, bo i ja czułam się naginana w tej relacji i czułam, że nie ma akceptacji mnie i przyjmowania z tym całym majdanem, który jest poniekąd mną. Dostawałam komunikaty, że robię coś nie tak, że mogłabym inaczej/lepiej, że nie liczy się z moją opinią. Nie widziałam zasłuchania w tym co mówię, ani uważności na mnie, nie podzielał moich pasji, wręcz go irytowały, nie widział we mnie człowieka który ma swoją filozofię życia, nie widział matki, przyjaciółki. Widział czasem kochankę. Trwało latami, bo chciałam. Bo no przecież mnie kocha, bo przecież się da…to nic że sporym kosztem mnie. Pękło. Musiało. Kiedy zaczyna nam na sobie samych zależeć i kiedy zaczynamy dbać o swój psychiczny dobrostan poczujemy się lepiej sami ze sobą i mniej rozdarci pomiędzy innymi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Ci, za tak obszerny komentarz. Wiem, że chciałaś przekazać mi, że ciężko może mi być pogodzić to wszytko… Moja rodzina widzisz nigdy tak naprawdę nie rozumiała moich psychicznych potrzeb, nie chce zaakceptować tego, że jestem dorosła, ciągle przyrównuje mnie do mojej matki, która w życiu narobiła parę głupot. Być może dlatego czuję, to co czuję na dzień obecny, gdyż jestem, jak na razie,zależna od mojej rodziny, nie tylko finansowo ale i bytowo, a każda zmiana, którą chciałabym wprowadzić-kończyłaby się histerią. Generalnie myślę, że członkowie mojej rodziny wymagają fachowej opieki lekarskiej, której jednak nie chcą. Więc na fundament w rodzinie- niestety nie mam co liczyć, jego nie było i nie będzie. Będzie krzyk i oczekiwanie….choć intencje mogą mieć dobre. Chcą mnie za wszelką cenę chronić, przed całym światem. A co do mojego partnera… jest sarkastyczny, ironiczny. Do wszystkich w swoim otoczeniu, nie tylko do mnie, ale traktujemy to jak żarty, bo trzeba żyć niekiedy z dystansem do życia, tak jest łatwiej, był czas, kiedy potrafiłam to „znosić”, nawet się przy tym dobrze bawiłam. Teraz jednak jakoś nie umiem. Myślę, że wynika to z ciągłych ataków w domu- po prostu tyle i tak często czuję się „atakowana”, że przenoszę to na jego zachowanie, nawet, gdy są to tylko żarty. Sytuacja w domu powoduje, że gorzej się czuje, wiec przypisuje mu złe intencje. Bo sama nie umiem w niektórych momentach wyluzować… kiedy każda krytyka jest prawdziwa w domu, ciężko mi rozróżnić żart od ataku, w efekcie czego wychodzę na ponurą osobę… Lecz kiedy pytam o intencję- zawsze potwierdza, że to tylko żarty i mnie całuje. Po prostu nie umiem niektórych rzeczy odebrać inaczej, bo konkretne sytuacje kojarzą mi się z konkretnymi intencjami, tak było w moim życiu kiedyś…

      Polubienie

Odpowiedz na Bluesowa Dziewczyna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s