Odrzucenie i cierpienie…

Znowu się źle czuję. Rano płynęły mi łzy. O Top Gunie chcę zapomnieć, Żołnierz się nie odzywa, mam dość facetów i ich permanentnej głupoty, milczenia i odpychania mnie od siebie. Mam po prostu ich dość!!!!

Z Żołnierzem nie wyjdzie. Odpuszczam go. Nie potrafię tkwić w rozmowie, gdzie to ja cały czas mam inicjować kontakt, a gdzie ja tego nie zrobię, jest cisza… Niech idzie swoją drogą, niech jedzie do Afganistanu, najwidoczniej nie zależy mu na kontakcie, nie zależy mu na mnie ani na rozmowie ze mną. Top Gunowi tak samo. Jednak jest mi smutno i przykro. Kolejny raz zostałam odrzucona i odepchnięta. A jeszcze przedwczoraj wysyłał mi serduszka… Ile jeszcze? Ile jeszcze razy ktoś mnie od siebie odepchnie. Nie mam już na to siły…

Wczoraj napisał do mnie F., że rozmawiał z Top Gunem, który był pijany, pogadali , Top Gun mu o czymś powiedział sam z siebie, bo wtedy łatwiej mu się mówi, jak jest podpity. Nie odpisałam, dziś napisał do mnie F. po raz kolejny, czy nie odzywam się bo mam dużo pracy? Potwierdziłam, nie mam zamiaru ani ochoty tłumaczyć dziecku, że nie piszę, bo czuję się tragicznie, chce z nim zerwać kontakt, by nie wspominał mi już o Top Gunie… Chce się od nich wszystkich uwolnić.

Wczoraj rozmawiałam z mamą.  Zapytała się mnie, czy go kochałam? Potwierdziłam. Powiedziała mi, że widać to po mnie, że nadal go kocham i, że mogę ulec, bo kiedy go widzę, kiedy do mnie mówi, kiedy mnie obejmuje… To przypominają mi się te dobre chwile, nie te złe… I pojawia się żal i tęsknota za tym i można ulec… Tak więc lepiej, że się przeniosę do innej grupy, by go już nie oglądać. Ale rozumie mnie… że to była pierwsza tak bliska i ważna osoba w moim życiu. Z Panem ze skrzydłami tak nie było… Nie kochałam go, po prostu, był, bo był, bo nie było niczego innego. Teraz przynajmniej mam porównanie… Powiedziała też, że bardzo się cieszy, że jestem zdolna do takiej miłości, pełnej i prawdziwej. Tylko co mi po tej miłości, kiedy przez nią tylko cierpię?

Dziś faceci mnie smucą, nie mam już siły nikogo poznawać, bo wszystko zawsze kończy się tak samo. Odrzuceniem. Nie chcę już tak, chyba wolę być sama. Nie wiem już co lepsze, czy wieczne przychodzenie i odrzucenie czy bycie z pustką, w samotności, w cierpieniu z samotności? Tak czy siak, cierpię… Dziś pomyślałam sobie, że jeśli dalej będę tak cierpieć i jeśli to cierpienie będzie potęgować, nie wiem, czy wytrzymam do końca swoich dni…

„Ty go uczysz jak nie sercem, lecz czuć rozumem
chcesz, by wierzył, że kochanie na sprzedaż jest.
Ty wmówiłeś, że strach lepszy jest niż szacunek
więc mu broń wkładasz w dłoń i wciąż każesz mu biec…
Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew
Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew”
„Nawet nie znasz mnie, a oceniać chcesz
Jak to jest
Nie rozumiesz, że to sprawia ból
A to przecież tylko kilka słów
Nie obchodzi Cię, to że ranisz mnie
Jak to jest
Pozwól mi być tym kim chcę
Mam dość, nie mów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nie chcę już słuchać tych kłamstw!
Nie…!
Mam już dość, nie mów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nadszedł czas, by mówić nie!
Nie…!”
z17705988IER,Cierpienie-calkowicie--wypelnia--dusze-i-swiadomos

67 myśli w temacie “Odrzucenie i cierpienie…

  1. jedyne co ci moge napisac, to to ze nie jestes sama, moje historie sa podobne

    jedno słowo kołacze mi po głowie, jednak do tego każdy z nas musi sam dorosnąć i zrobić to we własnym tempie „terapia” – pomaga, jeśli dać jej szansę.

    Polubione przez 1 osoba

      1. pracuj, pracuj, pracuj… aż przestaniesz to brać na siebie, aż nauczysz się dlaczego wybierasz takich a nie innych, aż dowiesz się jak być w bezpiecznym stylu przywiązania, jak znajdować takich kto®zy chcą i potrafią….

        to się nie uda dziś lub jutro (oby to było takie proste) jednak któregoś dnia się wie… co jest dla mnie ważne, czego szukam, po czym poznać, że znalazłam, jak utrzymać, jak nie wrócić do starego

        ps. jaka psychoterapia, kto®y trend?

        Polubienie

      2. Pytałam o to terapeutke. Też nie wie. Długo szukała odpowiedzi. Być może zwracam się do osób które nie chcą kontaktu i same go nie zaczynają. Ale z TG tak nie było. To on się pierwszy odezwał do mnie, to on zaczął pisać… Żołnierz też, popatrzył się na mnie, uśmiechnął… Jak mnie pierwszy raz widział i było czuć po prostu, że to uśmiech porozumiewawczy… Że się rozumiemy…

        A terapia, chyba poznawczo- behawioralna.

        Polubienie

      3. Odpowiedz jest w tobie. Terapeutka ma ci pomoc dotrzeć do przekonania kluczowego i pomoc to przepracować, a nie dawać odpowiedzi wg jej oceny. Szkoda ze nie mieszkasz w Poznaniu, dałabym ci jakie na świetna terapeutów która specjalizuje się właśnie w relacjach, parach, rodzinie.

        Polubienie

      4. Nie wiem dlaczego. Widzisz, wybieram inteligentnych, wykształconych, zaradnych życiowo… Tylko co z tego jak oni mnie odrzucają? I nie chcą. Z drugiej strony spotykam ludzi prostych, bardzo prostych, z którymi wiem, że nawet gdyby bardzo chcieli mnie to ja nie będę się w stanie z nimi porozumieć. Bo nie wytrzymam rozmów o taczkach piachu czy żwiru codziennie… Ja nie wiem czy będę w stanie kogoś takiego pokochać… A jak nie będę go kochała tylko była z nim na siłę to też nie jest dobre… To już w ogóle nie jest dobre… To lepiej być samemu. A Ci „lepsi”, elita znowu mnie nie chce, odrzuca…

        Polubienie

      5. Mam wrażenie ze zapomniałaś o całym środku, którzy są mądrzy zaradni zabawni nie pracują przy rowach ale tez nie pracują w zarządach spółek giełdowych

        Polubienie

      6. Żołnierze to specjalna kasta najprawdopodobniej w unikający-ambiwalentnym albo unikającym stylunprzywiazania, w dodatku miano w dysocjacji, w dodatku dla natrenowani w niekwestionowaniu, dogmatyczni z wąska relatywnie perspektywa

        Polubienie

      7. Ludzie w bezpiecznym stylu wg mnie nie wybierają misji zamiar relacji, nie udają ze nie boli kiedy boli, nie mówią dam radę tylko proszą imponował kiedy jejnpotrzebuja

        Polubienie

      8. Bo byłby sam w domu i w dodatku bywałam zobligowana wracać codziennie do domu zamiast być free as a bird, ale bardzo bym chciała bardzo, tylko co z tego

        Polubienie

      9. Może zacznij szukać nie warunków, a iskierki, porozumienia dusz… jak ktoś się do ciebie uśmiechnie to nie oznacza ze ciebie chce do związku, jak nie chce cię do związku to nie oznacza ze z Taba jest coś nie tak. W relacjach odpowiadamy tylko za nas samych i nasze zaangażowanie, żeby było dobrze potrzebny jest z drugiej strony ktoś z podobnym założeniem.

        Polubienie

      10. No właśnie to miałam z Żołnierzem. On mi grał, śpiewał… Ja pisałam teksty, on z tego zrobił mi nawet ostatnio piosenkę… Też był artysta, tylko, że ja piszę wiersze a on gra na gitarze. I podobne poczucie i odbiór sztuki, podobny odbiór filozofii, ile się nadyskutowalismy o naturze ludzkiej… Tylko co z tego? Jak potem i tak zostaje sama…

        Polubienie

      11. Nie mam kontaktu z paroma osobami z internetu. Co to z a kontakt? Żaden. Trzeba się spotkać porozmawiać. Pracować też nie zaczne, jeszcze 1,5 roku, a myślę o doktoracie…. Więc na 8 godzin nie pójdę do pracy.

        Polubienie

      12. Tak, wiem to, wiele ludzi mi to powtarza ale widzisz, doświadczenia życiowe i osobowość sprawiają, że potrzebuję bliskości kogoś obok. Po prostu, chce się opiekować i być zaopiekowana…. By ktoś był.

        Polubienie

      13. Wiem, każdy z nas potrzebuje, nawet ludzie z uniksowego stylu przywiązania (jak ja) tylko nie każdy umie… niestety, jednak można się nauczyć i to daje mi nadzieje na zmianę zachowań anty, na lepsze wybory, na zgodę na bycie blisko

        Polubienie

  2. Uprościłam wiem, ale pewna tendencja jest. Sprawni fizycznie, opanowani, odporni na stres, znakomici w wykonywaniu zadań… a potem dochodzi ptsd najczęściej nieprzepracowane bonprzeciez chłopaki nie płaczą

    Polubienie

      1. Z testami ostrożnie, jeden nie wystarczyć pokazuje tendencje nie prawdę objawiona, przerabiałaś eysenka? Poziom kłamstwa? Na ile samo ze sobą jesteśmy szczerzy i na ile jesteśmy w stanie testy wypełnić nie deklaratywnie ale realnie??

        Polubienie

  3. Przeżywasz trudne chwile ale dzięki nim wiesz czego się wystrzegać, na co zwracać uwagę w relacjach z innymi. Niektóre osoby są w naszym życiu przez chwilę ale zawsze przynoszą jakąś lekcję. Wiem, że to, co piszę jest może banalne ale też obecnie przeżywam trudne chwile i jeśli uda się przez to przejść, człowiek wychodzi silniejszy, wie, czego chce. Trzeba zacisnąć zęby, może zmienić towarzystwo, znaleźć ciekawe hobby i poznać nowych ludzi? Kiedyś zrozumiesz, co los chciał Ci przekazać i spojrzysz na wszystko inaczej 🙂 Pozdrawiam i życzę powodzenia! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s