Chcę Cię, ale boję się…

Przetrzymałam te wszystkie smutne dni. Dałam radę jakoś, choć nie było łatwo. Wczoraj postanowiłam, że napiszę dziś do Żołnierza. A okazja sama się nadażyła, bo był telefon. Z jednostki, przydzielili mi poododział, więc już się z Żołnierzem nie zobaczę, wiadmo, nie na badaniu… Wybrali innych.

Rano miałam spotkanie z terapeutką, było w nim coś dziwnego… Opowiedziałam jej o Żołnierzu, o tym, co czuję, o tym, ze znowu on się nie odzywa, że zawsze sptyakam takie osoby, które się same z siebie nie potrafią odezwać, co ja robię nie tak? Rozpłakałam się. Chyba widziałą, ile bólu jest we mnie, ile cierpienia. Maała łzy w oczach… Ona. Powiedziała, że to strasznie smutne, że to ogrom cierpienia i bólu, jaki muszę przeżywać, samotności i odrzucenia… To straszne… Rozmawiałyśmy też o przeszłości przez ojca, przez matkę, zostałam odtrącona, więc teraz mogę powielać schematy. Tylko takie życie znam… Potem mnie przytuliła, bo powiedziałam, że tego potrzebuje. Ale nie wytrzymałam w tym kontakcie zbyt długo i odsunęłam się sama. To było dziwne… Powiedziała mi, że byłam spięta i, że pragnę bliskości ale trudno mi w niej być… Chyba na rację. Może oczekuję zbyt wiele od innych? Z drugiej strony te osoby mogą się bać takiego nakłądu dawania siebie… i bycia dostępnym zawsze… bo tak się cyba nie da. Ta sesja mnie rozwaliła, wyszłam z niej, jeszcze pociągając nosem… jest mi ciężko, tak bardzo.

Choć trochę sie uspokoiłam, w głowie mam taką myśl, że dziś na sesji dałam dupy, po prostu…

Zrobiłam też to, co chciałam zrobić. Zaproponowałam Żołnierzowi spotkanie. Zgodizł się, jeszcze nie wiemy kiedy , bo na razie jest na poligonie, ale powiedział, że jak będzie miał wolny czas to chętnie. Zastanawiam sie tylko, co będzie po tym spotkaniu… Jeśli w ogóle do niego dojdzie, to potem prawdopodobnie znowu będzie cisza… I nie wiem po co ja się w to ładuję. Jednak coś mnie tak cięgnie… Przynajmniej fundnę sobię parę miłych chwil… Cieszę się, ale jakoś, nie umiem tego okazać… Nadal trwam w smutku…

Ostatnio poznałam też dwóch innych żołnierzy. Jeden nawet sam zaproponował mi spotkanie. Nie wiem co o tym myśleć. Pewnie, jeśli z Żołnierzem nie wyjdzie, to spotkam się z nim…

young-girl-531252_960_720