Cisza…

Nie pisałam tutaj, bo nie było o czym… Ale dopadł mnie znów dół. Jakieś trzy dni temu konwersacja z Żołnierzem się urwała, całkowicie, nie było z nim kontaktu. Przyznam szczerze, ja odpuściłam. Znudziło mi się ciągłe do niego wypisywanie z pytaniemi, by odpowiedział, jeżeli nie będzie chciał kontaktu, to trudno, pomyślałam, przynajmniej zobaczę, czy coś zrobi, kiedy ja się pierwsza nie odezwę. Nie zrobił nic. Przez dwa dni była totalna cisza. Miałam dać sobie spokój, tak sobie mówiłam, że nauczyłam się szybko odpuszczać i zajmować się swoimi sprawami. I tak też zrobiłam, pisałam, szukałam szablonu na mój drugi blog, ale gdzieś tam z tyłu głowy pojawiły się myśli rezygnacyjne i ogólny dół.

Zaczęłam myśleć, że to ja jestem taka niewydarzona, ze nikt mnie nie che. Poza Panem ze skrzydłami w moim życiu nie było nikogo, kto by wyraził swoją własną cheć poznania mnie. Zawsze to ja zaczynałam…To jakieś takie, meczące… zmeczyłam się już, chciałąbym aby też ktoś pozabiegał o moją uwagę, o moje zainteresowanie. Powiedziałam sobie, że pieprze to i nei będę do niego pierwsza już pisała z pytaniami co u niego… Tylko znowu poczułam się taka, jakby nie warta niczyjej uwagi, zainteresowania, jakbym była nikim, na kogo ktoś by mógł zwrócić uwagę… To był przykre. Zawsze spotykam takich ludzi, którzy sami nie dążą do kontaktu, zawsze ja to robie. Oni chyba jednak inaczej odbierają ten świat?

W końcu pomyślałam, że napiszę jednak do Żołnierza, ale napiszę mu prawdę, w końcu faceci są tak prości… Chyba bardziej prości, niż mi się wydaje… Na prawdę. Napisałam mu, że widzę, że jest bardzo zajęty, bo nawet odezwać się nie ma czasu… Odpisał natychmiast. I napisał mi, że prawie płacze, bo chciał założyć struny do gitary, ale chyba są zepsute i coś jest nie tak. I zaczęliśmy pisać, potem zapytał się jak tam poszło szkolenie z żołnierzami i opowiedział mi, że był na szkoleniu z wysadzania czegoś tam. Potem posłał mi też filmik z zawodów na których był w paździeniku. Dziś też cały dzień pisaliśmy. Napisałam mu otwarcie, że jest bardzo tajemniczy i odpowiada tylko półsłówkami czasem (co nie ułatwia sprawy;). Był zdziwiony… Jak to facet… Bardzo domyślny… No iw  końcu zaprosił mnie na piknik w niedzielę… Sęk w tym, że na ten piknik wojskowy isć nie mogę, bo mam wykłady i to z ważnego przedmiotu, na którym muszę być, bo mam już tam dużo zaległości… Nie wiem jeszcze co zrobię.. czy pójdę na ten piknik i potem na wykłady, czy pójdę na piknik, czy pójdę na wykłady, oczywiście z Top Gunem… (o jak sie cieszę, że znów mnie będzie chciał dotykać…). Nie wiem, jestem w rozterce… Najchętniej poszłabym na piknik, zobaczyć się z Żołnierzem… To smutne, ze obowiązki muszą odbierać mozliwość poznania kogoś… 😦

Ten wybór…

airport-2373727_960_720

A tak poza tym, to szukam nauczyciela j.angielskiego przez skype (jakby ktoś coś wiedział, to dajcie znać) , bo muszę się podszkolić oraz kogoś, kto umie robić ładne szablony na bloga, bo potrzebuję szablonu na blogspota do tańczących z wilkami. 🙂

8 myśli w temacie “Cisza…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s