03.05.19 r. Wieczór z uczuciem ulgi….

03.05.2019 Część druga, dalsza…

Popłakałam się, potem umyłam głowę. Zastanawiam się, czego ja chcę od tej relacji? Czy chcę zostać jego przyjaciółką i czekać, by go odzyskać? Czy mam zerwać kontakt? Czy zachować się jak koleżanka? Nie umiem chyba podjąć tej decyzji. I dlatego chyba mi tak ciężko. Może nie powinnam się skazywać na nia dziś? Teraz, zaraz? Może potrzebuje czasu, żeby to wszystko przemyśleć, czego ja chcę? Zawsze być tą drugą, czy może coś się zmieni? On myśli, że był tylko kolegą, może niech tak zostanie? Przynajmniej nie stracę kolejnej osoby, ale czy nie chcę go stracić bi coś do niego ciągle czuje, czy już odpuściłam? Muszę odpuścić! Tylko tak będę potrafiła przy nim zostać. A przynjamniej będę miała kolegę. Relacje są poszarpane… Wyszło slońce, choć na chwilę. To jakieś pocieszenie. Ten nacisk ze steony rodziny też mnie rozwala. Jak sama podejmuje swoje decyzje to jest łatwiej. Chyba nie podejmę tej decyzji dzisiaj, ale nie ganie siebie za to, nawet, jeżeli z nim zostanę. W końcu mam prawo do podejmowania własnych decyzji. Czuję się spokojniejsza. Ten nacisk ze wszystkich stron, że muszę to zakończyć chyba mnie dobija. Przecież i tak nikt nie wie o tym romansie, a ludzie czasem mają porąbane relacje. Jeżeli nie będzie więcej niż tylko kokegą i nie będę miała tej nadzieji na coś więcej to myślę, że to będzie zdrowe, a przynjamniej zdrowsze niż było, bo wtedy nie będzie mogl mnie skrzywdzić. Teraz już wiem, ze nawet jeśli mnie przytula to robi to jako kolega a nie jako moj partner. Może to może zostać tak jak jest, tylko w lżejszej wersji? I tak będę go spotykała na uczelni… Może tak wygląda jego przyjazn, może ja to z źle odczytałam? No ale pocałunek? Prawie seks? Romans o któryn nikt nie wie i nikt nigdy si~ nie dowie, ale spokojnie. Dopiero poszłam na terapię, aby to wszystko rozwiązać, nie muszę mieć tego rozwiązanego już. nie muszę wszystkiego wiedzieć. Przecież jakby tak było, to bym tam nie poszła. Daje sobieczas na ulgę. Nie ma „już mam wiedzieć i coś z tym zrobić”. Mogę nie wiedzieć. Nie muszę podejmować tej dezyzji dziś…

 

Reklamy

2 myśli w temacie “03.05.19 r. Wieczór z uczuciem ulgi….

  1. Niech naciski innych Cię nie dotykają. Ja miałam takiego farta, że osoby które wiedziały o moim romansie miały do mnie cierpliwość i nie naciskaly – terapeutka, siostra, przyjaciółka, nawet przyjaciel – ksiądz. Wiedzieli, że muszę sama do tego dojrzeć. Często zadawałam sobie pytanie o szacunek do siebie i na tamten czas uważałam, że skoro tego chce to nie tracę szacunku do siebie. Bo co to w ogóle jest? Jakieś normy zachowań decydują o tym szacunku, normy zewnętrzne. A kiedy w grę wchodzi zakochanie to te normy przestają być ważne. Dzisiaj już bym się na coś takiego nie zgodziła, na takie traktowanie. Ale to dlatego, że przeżyłam ten romans, inaczej bym nie wiedziała żeby się w coś takiego nie pakować.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Widzisz, ja mam trochę inną sytuację, naciski są bardzo silne, a ja sama nie wiem czego chce. Z jednej strony wiem, że jest palantem, że nie zostawi tamtych kobiet, choć z nim ontym rozmawiam.Z drugiej coś do niego ciągnie, ale w kontekście ostatnich wydarzeń to coś jest już coraz słabsze… Co do szacunku do samej siebie, to się z Tobą zgadzam. Też się nad tym zastanawiałam, czy jeżeli będę z nim, będę mogła go zachować. W końcu decydowałam się na bycie tą drugą…Powiem Ci, że trochę podupadł… Kiedy myślę o zostawieniu tego, czuję, że wraca.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s