Czuję wolność! Zaczęło się coś dziać…

Muszę Wam napisać, że coś się w moim życiu dzieje, tylko jeszcze jakby… nie wiem co. Ale czuję, że coś powoli, małymi kroczkami zaczyna się zmieniać, isć do przodu. Może to ja sama? Zmieniłam się, oj tak. Od czasu zakończenia relacji z Panem ze Skrzydłami jakoś inaczej podchodzę do ralcji, jakoś tak… bardziej na luzie, choć myślę podobnie i może wtedy nawet wychodzi lepiej? Czuję, że mogę sobie dać więcej luzu, więcej radości, jakoś pogodniej spojrzeć na życie… Jakoś się podnieść i isć dalej, w końcu od jutra Nowy Rok 🙂 Jestem jakoś o wiele spokojniejsza niż byłam przedtem, wrzuciłam na luz i chcę zrobić wiele rzeczy, ale już nie dla innych, a dla samej siebie. Nigdy się mną nie przejmowałam, teraz chcę wreszcie zająć się sobą, swoimi potrzebami. Na reszcie poczułam wolność, wolność, od schematów, wolność or tego wszystkiego, co sama sobie wpajałam przez długie lata, to takie nieziemnskie uczucie! Mogę realizować swoje pasje, rozwijać się, przestałam siebie ciągle oceniać, zadręczać się tym, co pomyślą inne osoby…

Czas od Świat mija mi na ciągłych rozmowach z Top Gunem. Stara się, widać to po nim, jakoś tak naturalnie ta relacja ewoluowała do miana czegoś na kształt dobrej znajomości. Kiedyś zapytałam go, czy mogę mu coś szczerze powiedzieć. Na co on odparł -Przecież wiesz, że możesz. Tak mi to dało do przemyślenia taką kwestię otwartości. Mało jest osób w moim życiu, do których mogę coś powiedzieć tak otwarcie. To dla mnie nawet dziwne, bo z żadnym facetem nie mogłam sobie porozmawiać o tym, jakie mamy społeczeństwo, plany na przyszłosć, nawet o tym, czy chcemy mieć rodzinę, jakie mamy podejście do życia. Tylko jeden temat pozostaje jeszcze w sferze milczenia, oczywiście temat naszej relacji… Wczoraj odczułam, że bardzo chciałby mnie zaprosić na spacer po lesie, który rośnie koło jego mieszkania, jedak później przez zbieg wypadków i sytuację, która go spotkała, temat ucichł.

Czuję, że po tych Świętach i po tych rozmowach coś się przełamało w tej znajomości, jakby „wskoczyła” na wyższy szczebel, jest jakoś tak bardziej otwarcie i radośnie, nie rozmawiamy już w większej mierze o szkole i sprawach z nia związanych, ale też o całkiem prywatnych sprawach. Z jednej strony mnie to cieszy, z drugiej, nie chcę sobie robić nadzieii, bo potem będę tylko czuła żal i rozczarowanie, ale postanowiłam, że resztę zostawię czasowi… w końcu człowieka nie można poznać od razu, potrzeba na to czasu i różnych sytaucji.

girl-1219339_960_720

Reklamy