Dziwny sen i „tak szybko odchodzisz…”

Nadszedł ten czas, ten dzień, by się wypisać… kiedyś to miejsce było pamiętnikiem, dziś sa tu strzępki wspomnień, emocji, słów, ale nadal je lubię. Moje życie zrobiło obrót o 360 stopni… najpierw rozstanie z Panem ze skrzudłami… odżyłam, jakoś…zrobiło mi się jakoś lżej, już nikt mnie nie krytykuje i nie poniża, nie daje do zrozumienia, że jestem tą gorszą i mniej wartą…

Potem…taka szybka relacja z Muzykiem… ale o tym za chwilę. Niedawno musiałam uśppić moją ukochaną kotkę, Sarkę, była zbyt chora, by przeżyć.. walczyłam o nią prawie do samego końca, ale nie udało się jej uratować, nowotwór przełyku, nie jadła już nic, krew kapała jej z pyszczka… żal było na to patrzeć… choć tęsknię za nią i pusto w domu, teraz przynajmniej się już nie męczy. Lecz nic nie pzyjdzie do mnie, nie wskoczy na kolana, nie przytuli się… została mi pustka… Rodzina na razie o kojenym zwierzęciu nie chce słyszeć, więc chyba będę musiałą wstrzymać się z kupnem kolejnego do momentu, aż się na dobre uniezależnie…

thb_6215

Dziś jest włąśnie ten dzień, kiedy stoję na rozdrożu i mam w sobie wiele wahań, wiem, co zrobię, wiem, co muszę zrobić, by nie dać znów się skrzywdzić, ale jednak , ni jest to takie łatwe… Moja relacja z Muzykiem była wystarczająca i wzbogacająca w sierpniu, wrześniu, początkiem października, później coś zaczęło sie już psuć, a im bardziej go poznawałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że ta relacja jednak to nie to, czego pragnę, choć jest on łudząco podobny do Indianera to jednak jest to człowiek o bardzo słabej psychice… Okazało sie, że leczy się na depresję, jest na lekach, ma myśli samobójcze, w związku z tym nie potrafi, (ale też i po części chyba nie chce) podjąć jakiś konstruktywnych działań…. I kiedy te wszystkie emocje w związku z poznaniem drugiego człwoieka opadły i zaczął mi opowiadać o swoim życiu bardziej realnie, widzę, że nasze założenia, nie mają jak się ziścić… Ani ja nie jestem w stanie pomóc jemu, bo mimo tego, ze próbowałam, on i tak nie podejmie żadnych działań, ani on mnie nie pomoże, nie uratuje…(choć na początku tak mówił), bo zmaga sie ze sobą, a na dodatek jest dużo słabszy ode mnie… więc jak? Nie oczekuję tego, bo życie to nie ratowanie, ale jednak wsparcie by się przydało… Brakuje temaów, teraz, kiedy to wszystko „zeszło na ziemię”, widzę, jak jesteśmy różni… on całymi dniami ogląda filmy, spaceruje, a ja biegam, po 2 uczelniach i do pracy… Trochę mnie to też denerwuje, bo mógłby iść choć do pracy… nie mówiąc już o szkolę, krótej też nie skończył, ale nie zamierza niczego z tym na razie zrobić… I wiem, że z tego raczej nic nie będzie, muszę ksończyć te relację, póki jeszcze zbyt wiele w nia nie wpakowałam…

Dobija mnie to, nie powiem,tyle, co zdążyłam się pozbierać po moim dwuletnim związku…dobija mnie to na tyle, że jak na uczelni podszedł do mnie jeden chłopak to jakoś tak zaczęłąm z nim rozmawiać bardzo otwarcie o wszystkim, co myślę na różne tematy… (Od października studiuję też kierunek bardziej dla służb obronności… pomyślałam by połączyć to z tym, czego się uczę…) Myślałam, że to będzie taka znajomość typowo na uczelni, nie szukam obecnie nikogo, mam dość facetów… Ale tak jakoś od słowa do słowa, zaczęliśmy pisać też poza zajęciami, kilka dni pod rząd… okazało sie, że jest kolesiem, z którym można porozmawiać na poziomie… pracuje w wojsku i generalnie jest w jednostce, gdzie o stracenie zdrowia nie trudno. Wysłał mi nawet swoje zdjęcia z ćwiczeń… (Co ja znowu wyprawiam, na co mi to!?). No ale w porównaniu do tego, co ostatnio zobaczyłam i przeżyłam, wydaje się być bardziej odpowiedzialny i zorganizowany, a przynajmniej coś robi w życiu, do czegoś dąży, ma jakieś cele… Zobaczymy co stanie się jutro, bo przy sposobności mamy porozmawiać… bo mamy tyle tematów do rozmowy i tak szerokich, że wiadomości tekstowe wysyłane na telefon nie są w stanie tego pomieścić… 🙂

Tydzień temu też miałam sen… o tyle jest on dziwny, iż nie znałam jeszcze w ogóle wojskowego, a śniło mi się, że przyszedł do mnie ktoś, kto miał tak samo na imię (nikogo innego o takim imieniu nie znałam wcześniej w życiu) i w tym czasie ja napisałam Muzykowi, że to koniec relacji, że nie wytrzymam jego stanów… ale zbagatelizowałam to, bo to przecież tylko sen, w dodatku z jakimś wytworzonym obrazem, wyimaginowaną osobą…

Dziwne… Wczoraj zaczęłam rozmowy z Muzykiem o tym, że ta relacja mnie pogrąża, a jutro mam się widzieć z kolegą z uczelni…

Jakoś na razie, ciężko mi patrzeć w przyszłosć… Kilka dni temu, była już w sumie noc… rozmawialiśmy z wojskowym o życiu i tak po wysłuchaniu fragmentów mojej historii powiedział mi tak całkiem poważnie „Dobrze, że żyjesz… wiesz, masz rację, najcieżej zwyciężyć samemu ze sobą”.

1935361

„Byłem wilkiem w potrzasku, odgryzłem łapę o brzasku.

Wolność gęstą czerwienią pokryła moje kły…

Uciekłem ranny, strach ból i trzy łapy.

W amoku biegnac oprócz krwi spijałem łzy…”

Reklamy

6 myśli w temacie “Dziwny sen i „tak szybko odchodzisz…”

    1. Szkoda, ja do tej pory myślę czasem, ze ona tu gdzies jest i chodzi… jak jest ciemno i mózg widzi jakiś mały obiekt na ziemi, odbiera to jako kotka… 😦 Może kiedyś będę miała jeszcze jakieś małe zwierzątko, na razie jednak możliwości brak. Dziękuję.

      Polubienie

  1. Czasami tak bywa, że nawiązujemy relacje, które nie mają racji bytu, ale ja wierzę w to, że skoro coś się dzieje i nas spotyka, tzn. że tego potrzebujemy. Może teraz to brzmi głupio, ale za jakiś czas, gdy już odzyskasz spokój, spojrzysz na wszystko z innej perspektywy. Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂

    Polubienie

    1. „Wszystko jest po coś”, czasem cieżko się z tym zgodzić, ale, już ze stwierdzeniem, że „wszystko nas kształtuje” cieżko się nie zgodzić… Też myślę, że niektórzy ludzie po prostu muszą mieć swoj czas w naszym życiu, tyle.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s