Dziwny czas…

Poczułam się dzisiaj cholernie dziwnie. Właściwie to cały czas się czuję. Nie poszłam na cmentarz, jak wszyscy, pójdę jutro. Ta cała mieszanina smutku, rozmyślań i pochylenia się mBnktkpTURBXy84OWY3OTFmNDY5YTU1YWIyODYxNWE1ZTdkMmZiMTJmNS5qcGeSlQMAFM0D6M0CMpMFzQMgzQHCnad życiem i śmiercią mnie jakoś wykańcza, dołuje. Mam wrażenie, że za dużo było tej mieszaniny w moim życiu. Dziś dzień zadumy, ciszy i rozmyślań, zatrzymania się. Jednak za każdym razem, kiedy się zatrzymuję, czuję tylko jedno- że chcę odejść i już się nie zatrzymywać. Być może jestem dziwna, bo nie potrafię, nie chcę. Pan ze skrzydłami stwierdził wczoraj, że mój dom był przesiąknięty śmiercią, nadal jest… Za dużo się tutaj chodzi, mówi, za dużo tego czuję na sobie. Chcę żyć, nie śmiercią, a dniem dzisiejszym, tym, co dzieje się wokół. Wiem to, a jednak jakoś smutno mi, że nie jestem tam, z częścią mojej rodziny. Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie wiem, czego mi się chcę. Nie mogę się na nic zdecydować, jakoś mnie zarazem roznosi, a za razem coś powstrzymuje. To uczucie, którego nie trawię. Spojrzałam dziś przez okno, widziałam kuzynkę, z którą się wychowałam. Ludzie się dziś spieszą, ciągle gdzieś pędzą, a ja jakby trwam w miejscu. Próbuje znaleźć swoje, jakieś zajęcie, jakieś urozmaicenie dla myśli. Próbowałam czytać, ale książka też jakoś mi nie wchodziła. Czuję napięcie w całym ciele i jakby rzeczywistość się zatrzymuje. Nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie „co ja tu robię?”, „czego chcę?” i „dokąd zmierzam?” Wszystko jest tak bardzo jednostajnie czarnobiałe, tak jednolicie szare… Aż nie mogę uwierzyć, że jeszcze żyję. Nie  mam planu, nie przewiduję, chce przetrwać ten dzień, jutro czeka mnie dużo pracy. Pamiętam 1 listopada rok temu, to było po pierwszej naszej rozmowie na uczelni, przepisałam cały późny wieczór z Panem ze skrzydłami…….

Reklamy

8 myśli w temacie “Dziwny czas…

  1. Cześć. U mnie dzień jak co dzień, też nie byłam na cmentarzu, zresztą nie mam tam nikogo bliskiego.
    A te pytania… chyba zawsze pozostają zagadką i zawsze domagają się odpowiedzi, taką naturę ma człowiek. W porządku, jeśli pojawiają się co jakiś czas, trudniej, jeżeli stale się nimi żyje. Może potrzeba zaakceptować, że pewne rzeczy zawsze pozostaną niewiadomą??? Wieczorem płakałam, myślałam, że zwymiotuję od tego płaczu, co nie byłoby zresztą dziwne, bo dużo jadłam, ale nie.

    Polubienie

    1. Ja mam, kilka osób, straciłam m. in. ojca, bliższego wuja, dziadków, co prawda nie znam, ale też odwiedzałam cały czas ich groby, kiedy byłam dzieckiem. Stąd wiem, gdzie leżą.
      Ludzie przyjmują bardzo różne rzeczy, różne wyjaśnienia, które ich satysfakcjonują, fizyką, Bogiem, losem, biologią, myślę też, że każdy z nas rozumie też inaczej sam fakt życia i egzystencji.
      Smutno mi czytać, że płakałaś, że źle się czułaś. Ciekawi mnie, co mogło być tego powodem, ale rozumiem, że może nie chcesz opisywać tego tutaj, w komentarzu.

      Polubienie

      1. Tęsknota za kimś, z kim od dawna się nie widuję, bo on nie chce mnie widzieć. To zmęczenie tym, że cały czas stoję w miejscu. Strach przed tym, co będzie. Samotność. Tydzień bez terapii. PMS.
        Dziś bardzo podobny wieczór. Właśnie prawdopodobnie straciłam kolejną osobę, chociaż żyje (chyba).
        Pozdrowienia.

        Polubienie

      2. Może wyda Ci się to prozaiczne to teraz napisze, ale znam to uczucie odtrącenia, choć może odczuwamy go zupełnie inaczej, bo przecież każda z nas jest inna. Też czasem mam wrażenie, że stoję w miejscu, że nie potrafię się ruszyć, to męczące, wiem. A próbowałaś się sobą zaopiekować? Dać sobie choć jeden taki dzień, gdzie będziesz dla siebie dobra Ty, bo przecież skoro ludzie nie są, to Ty musisz.

        Kiedy ostatnio dowiedziałam się o próbie targnięcia się na życie mojej przyjaciółki z ostatnich lat szkoły średniej też bardzo dziwnie się poczułam. Tak, jakbym ją traciła, a pamiętam jeszcze nie tak dawno spacerowałyśmy razem po wielkim mieście, piłyśmy kawę i rozmawiałyśmy. To cholernie dziwne uczucie…

        Polubienie

      3. Nie jestem odtrącona, raczej nie tak to odczuwam. Ludzie uznają, że tak będzie lepiej, a ja nie mam nic do powiedzenia, nie da się kogoś zatrzymać na siłę i wcale tego nie chcę. Przyznałam, że chciało mi się płakać, kiedy ostatnio z nim rozmawiałam telefonicznie. „Nie chcę, żebyś przeze mnie płakała”- A nie da się być w relacji i nie ranić. On chciałby, żeby wszyscy dokoła byli zawsze uśmiechnięci, żeby nikt nie cierpiał, a jeżeli coś się komuś dzieje, to przez niego.
        Trudno jest zrozumieć osobę w depresji i ja nie rozumiałam tego, że można się czuć wszystkiemu winnym i tak unikać zadawania przykrości i kontaktu z cudzym cierpieniem, nade wszystko.

        Polubienie

      4. Przykre to, co piszesz. Żadne życie nie jest na tyle małe i nieznaczące by móc być „zniszczone” przez inne życie, inną osobę. Myślę też, że podejmując taką decyzję odbierasz sobie to, co może Cię spotkać pięknego w dalszych dniach życia. A coś spotka Cię na pewno, to wynika z rachunku prawdopodobieństwa. Czy to będzie miłość? Tego nie da się stwierdzić…ale coś na pewno. Dużo zależy też od tego, jak odbierasz świat.Mój dziadek też ma urodziny 1 listopada, ale nie bierz tego do siebie. Po prostu, wtedy miałeś już gotowe i dobrze wykształcone płuca do tego, by się urodzić… To nie jest żadne przeznaczenie.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s