Zamieć…

Ostatnimi dniami w moim nastroju panuje zamieć… Wszystko dookoła wydaje się jakieś roztargnione, każdy czegoś chce, każdy czegoś szuka, każdy czegoś ode mnie oczekuje. Nie mam już siły, zatracam się w tym… mocno. Czuje, że coś we mnie wzbiera, gniew, złość, na samą siebie, o co? Nie wiem już kompletnie…

Czasem tak bardzo bym czegoś chciała, za chwilkę jednak nie potrafię, nie chcę, rzucam wszystko, odchodzę, nie umiem się na nic zdecydować.

Tuż tuż malowanie, a ja nawet nie umiem znaleźć farb, kolorów, z resztą, nie chcę chyba, mam tego dość…. Chciałabym się gdzieś zamknąć, w pustym pokoju i słuchać tylko muzyki. Tak, tylko muzykę teraz chciałabym słyszeć i nic poza tym więcej…

Szczęściem jawi mi się odizolowanie…

Reklamy

10 myśli w temacie “Zamieć…

    1. Nie wiem Maro,
      czasem myślę, że może jesteśmy w pewien sposób „skazane” na tą zamieć?
      Może mamy w sobie pewien mechanizm, który ją powoduje w naszych głowach?
      Może… raczej tak…
      Nie wiem, kiedy to się skończy…

      Polubienie

  1. Dlaczego nie poddać się chęci zniknięcia, słuchania muzyki, bycia poza całym tym „koniecznym zachowaniem…. Zycie i tak złapie za mordę i pieprznie o ziemię więc jeśli jest okazja by użyć skrzydeł i polecieć w niebo do słońca, trzeba korzystać. O ziemię i tak się przywali i tak ale ze wspomnieniami lotu to zupełnie inne życie.

    Polubienie

    1. Dziękuję Ci za ten komentarz…
      Takie to oczywiste i najbardziej zapominamy często o oczywistościach. Oj tak, ze wspomnieniami lotu życie jest piękniejsze. Ostatnie dni minęły mi na słuchaniu muzyki i czytaniu książek, tylko to potrafiłam zrobić, tylko tego chciałam. Chciałam działać, ale nie umiałam. Na razie zamieć tylko osłabiła swoją siłę, czuję, że jeszcze nie całkiem odeszła…

      Polubienie

      1. …ech Mała. Pokochaj zamieć. Będzie często.Ja pokochałam burzę i wbrew wszystkim zasadom, patrzę w pioruny i błyskawice.Raz, uderzył 10metrów ode mnie aż mi w uszach zadzwoniło i zabolało.Drugi,roztrzaskał drzewo i położył w miejscu w którym stało moje auto 3sekundy wcześniej.Trzeci,może mnie zabije ale nim to się stanie muszę żyć,jak umiem i jak się da .Ty też więc nie bój się,idź a jak nie zapomnę,pomodlę się za Ciebie.

        Polubienie

      2. Z jednej strony, wiesz, wdaje mi się, że już dawno ją pokochałam, z drugiej nie rozumiem dlaczego ona się pojawiła, skąd i czemu nie chcę w pewnym sensie odejść z mojego życia. Zakładam wiec, ze tak musi być, przeżyję tak życie, bo nie potrafię inaczej, choć moja emocjonalność mocno się zmienia na przestrzeni lat to jednak gdzieś tam pozostaje iskierka tej, która pozwalała mi płakać, gdy byłam mała i patrzyć na zachód słońca ze wzruszeniem…

        Polubienie

  2. Muzyka jest pewnego rodzaju lekiem, jak i cisza. Czasem. Czasem potrzeba takiej chwili spokoju, żeby się wszyscy odczepili, żeby przestali czegoś chcieć. Trzymam kciuki, żeby ta zamieć szybko minęła.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s