Po burzy…

Uspokoiło się… całkowicie… ostatnio ogarnęła mnie nagła chęć pisania. I choć dziś znów nastał spokojny dzień, choć przepełniony wiatrem i burzową atmosferą, czuję jakąś wyraźną pustkę w tym dniu. Taki on jakiś nijaki. Miałam zacząć pisać nowy pomysł, który pojawił się w ojej głowie, jednak jakoś nie potrafię się do tego zabrać. Może nie chcę, nie wiem…Czuję wyraźną pustkę. Ostatnio przemeblowałam swój pokoik, jednak nowy układ łóżka mi nie służy, nie mogę zasnąć, poza tym cały czas wydaje mi się jakbym miała z niego spać. Moja psychika wariuje…Pan ze skrzydłami mówi, że pomoże mi przestawić łóżko  z powrotem,tak jak było. Może wtedy poczuję się lepiej…  Muszę dodatkowo pomalować swój pokój, mój ukochany zadeklarował się, że pomaluje, ale już mam zamówionego malarza. Eh… ale dziś jestem przyziemna…

Pan ze skrzydłami pojechał dziś na mecz, bo choć nie szaleje za piłką nożną, to lubi czasem pooglądać. Do Krakowa. Trochę się o niego martwię…

Od wczorajszego dnia jest mi smutno, mój organizm nie chce mnie słuchać i powoli znów przestaje sobie radzić z emocjami, które się we mnie tworzą. Czuję napięcie, a tak bardzo chciałabym być spokojna…

niepokoj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s