Masz wiadomość… (zaskakującą wiadomość…)

Ni stąd ni zowąd odzywa się Łapacz krokodyli… Odpowiedziałam mu, może zbyt pochopnie, może nie trafnie. Nie wiem, dlaczego się odzywa. Zasypiając wczoraj zastanawiałam się czy aby na pewno dobrze zrobiłam…

Potem lekka sprzeczka z Panem ze skrzydłami. Oboje mamy trudne dość charaktery i jesteśmy uparci… ale już dobrze.

Dziś taki spokojny poranek, jestem sama w domu, tylko kotka mi towarzyszy… coś innego od codziennych poranków gonitwy i hałasów…

Postanowiłam, że muszę zabrać z tego blogu swoją bardziej artystyczną wersję pisania. Postanowiłam poświęcic go sobie… za dużo tu prywatności abym mogła go przedstawić kiedyś jako „mój blog i moje dzieło”. Jakie dzieło? Spisane na raz, przez czas… emocje i wydarzenia Sporo sie tu działo kiedyś… Myślałam nawet o porzuceniu tego miejsca i pisania tutaj, ale szkoda mi tylu słów. Tak, po prostu szkoda. Tego blogu raczej nikt nie zobaczy…

Czuje, że zaczyna się jakiś nowy rozdział w moim życiu, zaczynam robić coś nowego… A ten blog zostanie, nie na każdym kroku i nie wszędzie muszę pozostawać KIMŚ.

Może niepotrzenie…

Reklamy