O wyjeździe, relacjach i emocjach…

Właśnie leżę sobie w dość luksusowym pokoju w pięknej miejscowości nad górską rzeką i piszę do Was te parę słów z telefonu… Stwierdziłam, że chcę na blogu napisać te kilka infotmacji i spraw… Ostatnio moje życie nabrało bardzo szybkiego tempa, nie miałam czasu na spokojne zapisanie myśli. Dzieje się wiele…

Spontaniczny wyjazd, na który zdecydowałam się szybko, lecz sporo czasu zajęło mi zorganizowsnie go. Jednak bardzo się cieszę, że się udało. Tu jest pięknie, polskie góry są zachwycające… mogłabym obsereować je bez końca…

Udało skontaktować mi się z kaskaderami, nowo poznanymi na plenerowej imprezie masowej… I tak właśnie ostatnie dnie upłynęły mi na… pisaniu z mistrzami Polski w kaskaderce jeździeckiej… Ich grupa okazała się tak miła, przyjazna i życzliwa, że zechcieli pomóc odszukać kontakt do kowboja, z którym się najbardziej zaznajomiłam. A do tego jeszcze potrafili pożartować… Jestem pełna podziwu dla tych ludzi… Gwiazdki, które grają w zachodnich produkcjach, ludzie, którzy są proszeni o wywiady, a widownia na ich występach szaleje, nie zbagatelizowali sprawy kogoś mogącego być dla nich zupełnie obojętnym. Co więcej… potrafili zrozumieć, że ktoś może mieć potrzebę podziękowania komuś, powiedzenia mu paru słów, tak po prostu i zwyczajnie… i, że to takie ludzkie…. Łezka mi się w oku zakręciła, wiecie…

Zaczęłam się do nich otwierać, pytając o… choć nie wiedziałam, czy mogę, przecież do w sumie nie bliscy mi ludzie, rozmawiałam z nimi w większości o pasji,nir o moich potrzebach, spostrzeżeniach czy obserwacjach. Nie wyśmiali tego, nie zbagatelizowali, wręcz odwrotnie…

Sam z siebie napisał do mnie też M… Nagle, nieoczekiwanie…Czego nie rozumiem. Odpisałam mu, po długim namyśle, ale nie dlatego, że chcę kontaktu, nie dlatego, że czuję taką potrzebę, nie czuję jej tak silnie. Wiem, że jego nie ma w moim życiu. Mnie nie ma w jego życiu… Odpisałam tak, aby przenieść tę relację na płaszczyznę czystej znajomości. I zrobiłam to tylko dlatego, że chyba sam tego chce…

Zdziwiłam się, że po wyjeździe ma jeszcze mój numer… Przecież ma kolegów, może kogoś, swoje życie, jak to stwierdził… Ja w sumie też, ale dlaczego ma numer? W jakiś sposób musi ” coś być na rzeczy”  ale nie chce wiedzieć co, nie się w to angażować. W sumie… nawet cieszę się, że ta relacja przeniosła się na czystą znajomość. I tak się nie dogadamy, a po co mamy sobie skakać do gardeł, gdy musimy od czasu do czasu funkcjonować koło siebie, choćby z grzeczności… Choć dużo we mnie jeszcze żalu…Może z czasem ucichnie… Uczę się nowych rzeczy, wychodząc ze schematów i to mnie cieszy samo w sobie.

11 myśli w temacie “O wyjeździe, relacjach i emocjach…

  1. Też bym chciała kiedyś trafić w polskie góry. Miałam okazję podziwiać je z daleka jedynie. Świetnie, że udało Ci się z nimi skontaktować i załapaliście taki dobry kontakt. Ooo M. się odezwał, zaskakuje chłopak, może jakieś wyrzuty sumienia go dopadły? Żal kiedyś osłabnie, z naciskiem na słowo kiedyś.
    Miłego … wszystkiego, co Cię spotka podczas tej wyprawy. 😉

    Polubienie

    1. Jejku, góry są piękne! Zachęcam do odwiedzenia lub też zwiedzenia. Co prawda ja w drugą stronę, bo ja podróżowałam po górach, a właściwie chodziłam, bo ojczym jest zapalonym globtroterem górskim. Także bieganie po górach, w tym Tatrach mam oswojone na tyle, na ile wymaga przetrwanie 😉 M. na razie nikt nie zrozumie. Nie wiem, czy ma wyrzuty sumienia, czy powoduje nim coś zupełnie innego, ale… po co mi to wiedzieć? To nie moja już sprawa… choć nie myślałam, że kiedyś to napiszę z taką łatwością…
      Dziękuję 🙂

      Polubienie

  2. Myślę, że ma Twój numer między innymi dlatego, że nie czuł wobec Ciebie negatywnych emocji na tyle silnych, żeby we wzburzeniu go wykasować. Myślę, że powinnaś zrozumieć, że obecnie on przejmuje się stanem Waszej relacji znacznie mniej niż Ty, i nie sądze, żeby podejmował w związku z nią jakieś bardziej dramatyczne decyzje (tzn. podyktowane silnymi emocjami). Myslę, że góry to świetne miejsce do odpoczynku i zebrania myśli – nigdy tam nie byłem, ale kiedyś pojadę.

    Polubienie

    1. Już dawno to zrozumiałam, chyba nawet podczas poprzedniego wyjazdu. Może uznasz, że stałam się bardziej pragmatyczna, ale myślę, że do wykasowania numeru nie potrzeba natłoku duszących, silnych emocji. Po prostu- nie używam go, kasuję. Tak by właśnie postąpiła osoba, której pozę okazuje na razie M. Przynajmniej w moim rozumowaniu. To jest poza, odgrywanie roli, z której w rzeczywistości tylko część jest prawdą. To dobry aktor, z resztą… może odgrywanie ról ma wyniesione z domu, jakoś przecież musiał się przystosować do sytuacji całkowitej rozłąki rodziny. Najłatwiej zagrać obojętność i „kozaka”. W moich słowach i myśleniu nie ma nadziei na zmianę takiej sytuacji, piszę co zaobserwowałam. Nigdy nie byłeś w górach? Szkoda… Trzeba nadrobić 🙂

      Polubienie

  3. Góry są idealnym miejscem do odpoczynku. Ich piękno sprawia, że człowiek nie chce się z nimi pożegnać. Ja kocham góry i to bardziej, niż morze. Widok majestatycznych szczytów, działa na mnie jak, zaklęcie. Można się w nich zakochać i spędzić, wśród nich całe swoje życie…Takie moje małe marzenie 🙂
    Miło czytać, że spędziłaś dobrze czas, skontaktowałaś się z osobami, które mogły Cię wysłuchać i wykazały wobec Ciebie zainteresowanie.
    A co do Pana M…tylko on sam wie, jakie miał intencje, pisząc do Ciebie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie,
    Mara

    Polubienie

    1. W obliczu takie potęgi, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jesteśmy krusi i mali. Tamte tereny są zupełnie inne od tych, które znam i widuję na co dzień, więc takie małe oderwanie 🙂 Pozdrawiam!

      Polubienie

    2. Wobec tak majestatycznych szczytów człowiek uświadamia sobie dogłębnie swoją kruchość i małość. Tamte tereny są inne niż te, które mogę podziwiać na co dzień, tak więc miłe oderwanie 🙂 Pozdrawiam! 🙂

      Polubienie

    1. Dziękuję za podesłanie artykułu, akurat wczoraj czytałam też artykuł na onecie, o nazwie „Na jego grobie widnieje napis „W życiu piękne są tylko chwile.” 😉 Miłe to takie, że ktoś o mnie pomyśli 🙂 Pozdrawiam! 🙂

      Polubienie

Odpowiedz na Mara Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s