Z wizytą na Nikiszowcu…

Jakiś czas temu wybrałam się z ojczymem i Małą  na wycieczkę do Nikiszowca. Dzielnica składająca się z typowych śląskich familoków przywołała we mnie wspomnienia o Skazanym na bluesa. Ale nie tylko o nim. Wróciły też moje wspomnienia, jednak muszę przyznać, że dobrze mi z tym było. Klimat tych ciasnych uliczek, placów zabaw, na których bawią się dzieci…. Mali chłopcy, biegający samopas, z jedną, dziurawa piłką… Niepowtarzalny klimat, wspomnienia. To piękne, że w niektórych zakątkach polski ludzie jeszcze tak żyją…  Ci chłopcy to symbol dzieciństwa dzieci z tych rodzin… To symbol tego miejsca. Takiego biednego, małego, dziecięcego życia wśród bloków, wśród kamienic. Jakoś fascynuje mnie ten świat. Świat biedy, kiedyś alkoholu, prostoty i… kopalni… Tam wszystko kręci się wokół kopalni i pracy na niej…

Poniżej kilka moich zdjęć z tego świata…

20160630_163106

20160630_163529

cropped-20160630_164047.jpg

20160630_163926

20160630_164639

20160630_164604

20160630_164818

20160630_164405

12 myśli w temacie “Z wizytą na Nikiszowcu…

    1. Nareszcie się doczekałam nowego blogu! Fantastycznie. Będę zaglądać na pewno, może już nie dziś, bo zmęczona jestem, ale jutro przeczytam. Tak, Katowice mają swój klimat, w tych uliczkach i wysokich, starych kamienicach.Pozdrawiam! 🙂

      Polubienie

      1. No, wróciłam między innymi dzięki Tobie. 😉 Tak, z tego, co widziałam to tak, tylko większość chyba tego nie widzi, bo nie słyszałam pochlebnych opinii o tym mieście… ;(
        Ściskam. 😉

        Polubienie

      2. Bardzo mi miło 🙂 Każdy może mieć swoją opinię. Co do ludzi, którzy tam mieszkają, być może rzeczywiście- czasami niespecjalnie pięknie, zależy też od dzielnicy. Architektura za do dość specyficzna 🙂
        Uściski 🙂

        Polubienie

  1. Ooo pierwsze zdjęcie..Byłam tam 🙂 Czekałam na autobus. Można się nieźle pogubić w tych Katowicach. Miasto wielkie i wspaniałe. Mieszkałam w nim przez 3 miesiące. Przez 2 tygodnie moje uszy przyzwyczajały się do hałasu. Tyle lat tam jeżdżę, ale nigdy nie wiem, gdzie i co się, dokładnie znajduje.

    Polubienie

    1. No to super! 🙂 Ja co prawda nie mieszkałam tam nigdy, bo nie lubię hałasu i szczerze powiedziawszy-nie potrafię mieszkać w bloku czy kamienicy. Potrzebuję przestrzeni do życia. Wolę ogród, drzewa, sad… ciszę i spokój. Kiedy być lubię z ludźmi to lubię, ale potem potrzeba mi wyciszenia… Tak. Katowice to dosyć duże miasto, podobno jest tam najdroższa ulica na Śląsku. Wiele przystanków, autobusów, dróg, ulic, ale i klimat mają i swój urok te uliczki…Przepraszam, że zapytam, często tam bywasz? 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s