Może jednak Morrison miał rację?

Halo, halo! Założę się, że myślicie, że opuściłam blog, a jeśli tak myślicie, to muszę napisać, że mylicie się. Ot, po prostu dodaję wpisy rzadziej nich dotychczas, no cóż, czasami tak a4aabc72159365b848c564cf0eb8f0f5bywa, że obowiązki wzywają, a kiedy chodzi o moją przyszłość, to muszę się im poświęcić i chcę, dla własnego dobra i późniejszej wygody psychicznej… Wasze blogi odwiedzę w niedalekim czasie, tak myślę i zakładam sobie. Na dzisiejszy wpis nie mam tematu konkretnego, ot, zawiodłam się na ludziach, na Mamie po raz kolejny, znów źle czuję się psychicznie… Dziś usłyszałam, że mam się zająć sobą, to znaczy kim? Ciągle w mojej głowie plącze się pytanie kim jestem? Chyba złożonością zbyt złożoną…  Ludzie mnie nie rozumieją, choć tak bardzo chcę, żeby mnie zrozumieli. Mam już dość tłumaczenia wszystkim wszystkiego, nawet na terapii, która przewidywalnie jest raz w miesiącu, a i tak niczego konkretnego nie wnosi, nie poprawia. Mam epizody depresyjne, stany, w których nie potrafię ustać na nogach… Dziś czuję się pozostawiona sama sobie, a wszyscy dokoła mnie mówią mi „Nie histeryzuj”. Może jednak Morrison miał rację twierdząc, że brak nadziei jest rzeczą naturalna dla każdego poety* , jeśli to przejdzie, wtedy i tylko wtedy może przeżyć więcej. Może to jest konieczne… Mam jakieś dziwne przeczucie, że nikt nie jest w stanie mi pomóc. Wiem też, iż być może to nieracjonalne myślenie… To mój paradoks… Ale ciągle widzę, że mnie nie rozumieją. Nadinterpretacja rzeczywistości? Hm… być może. Tak czy siak, jestem jednostką osobliwą, indywidualną i jak to twierdzą „ciężko ze mną będzie…”.

*poeta w znaczeniu jednostki odczuwającej więcej

2 myśli w temacie “Może jednak Morrison miał rację?

  1. Hej ;).
    To zawsze przykre doświadczenie zawieść się na kimś, tym bardziej na kimś bliskim.
    Zając się sobą, ja to rozumiem jako zadbanie o swoją osobę, o swoje ciało, o swoją duszę, o swój dobrobyt i samopoczucie albo jako zwyczajne ,,odczep się, nie mam dla ciebie czasu”. Warto dbać o siebie, w sensie rozwoju, w sensie poczucie się dobrze. Bo jak czujemy się dobrze sami ze sobą, to inni też będą się czuli dobrze w naszym towarzystwie.
    Co do zrozumienia, wiesz co? Ja też tego pragnę, to jedno z moich największych pragnień: być zrozumianą w pełni, dlatego, że ja się staram rozumieć, całkowicie, a mnie niekiedy nie rozumieją, wiem, że czasem niedobrze tłumaczę, ale niektórych rzeczy nie da się tak po prostu przekazać słowami. Niektórzy nie wykazują chęci zrozumienia, tylko mówię coś na odczepnego, nie zagłębiając się zbytnio w przekazaną przeze mnie treść. Tak to jest. Może nie warto tłumaczyć? Może któregoś dnia znajdzie się ktoś, kto zrozumie. Naprawdę zrozumie. I to po właśnie jest nadzieja, która umiera jako ostatnio. Ja właśnie żywię taka nadzieję, że któregoś dnia pojawi się w moim życiu ktoś, kto będzie mnie rozumiał. I tego Tobie też życzę.

    Polubienie

    1. Dziękuję Ci ślicznie 🙂 Cieszę się, że zrozumiałaś treść mojego wpisu i jego przekaz. Przekaz, który był ponad tym, co napisane, wyrażone słowami. Każdy z nas pragnie zrozumienia, bo wiąże się to z poczuciem komfortu psychicznego i akceptacją z drugiej strony. Jednak jednostki osobliwe mają z tym nie lada problemy. W moim życiu ostatnio dzieją się dziwne rzeczy, które też właśnie zahaczają o temat zrozumienia i akceptacji… Myślę, że napiszę o tym w kolejnej notce, bo w komentarzu byłoby za długo… Są rzeczy, stany i uczucia, których nie da się wyjaśnić słowami, a może czasem nie warto? Ostatnio dowiedziałam się, że takie ciągłe tłumaczenie i pragnienie bycia zrozumianym jest mechanizmem występującym u dzieci… Nie wiem, jak było w Twoim dzieciństwie. Ja, że tego do końca nie miałam, to teraz to działa u mnie tak, jak działa… Rodzi się złość i poczucie bezsilności.Dlaczego? Bo jestem niezrozumiana… Muszę tłumaczyć, wyjaśniać całe życie… Tylko pytanie, po co?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s