O wartościach się nie gada, bo…

– Stara, powiedz mi, czemu ludzie nie rozmawiają ze sobą wprost? O tym, co czują, o swoich myślach, patrzeniu na świat, o ich sposobie życia?- pytam.

Koleżanka odpala właśnie papierosa, nie przypalając sobie tym razem ręki. Stoimy na jednym z przystanków małego miasta, czekając aż przyjedzie wyczekiwany autobus, by dostać się do domu. Jest chłodnawo, czuję to, bo chłód właśnie dotknął mojej twarzy.

– Nie wiem, może się boją albo wstydzą? -odpowiada mi, wciągając do płuc zawartość papierosa i odstawiając go od ust.

– Myślisz, że to wstyd? Taki dziecięcy, że aż zażenowanie? O wartościach się nie gada, bo się jest dorosłym. A jak się jest dorosłym to trzeba być poważnym. Przecież to głupie… Żeby być poważnym trzeba rozmawiać o poważnych rzeczach, być pragmatycznym, konkretnym i rzeczowym, wtedy inni będą Cię tak postrzegali. Tylko, czy dorosłość równa się powaga a to z kolei pragmatyzm? Chyba nie do końca…

– Ja normalnie zacznę dyktafon przynosić na spotkania z tobą.- patrzy na mnie lekko podenerwowana.

Rzeczywiście, tylko ja z naszego otoczenia stojąc na środku ulicy potrafię robić takie rozkminy życiowe. Jadąc rano myślałam o dorosłości.”Ludzie dorośli są poważni”- taki to stereotyp można spotkać w wielu miejscach naszego kraju.  Może to dlatego mówią, że Polacy to smutasy. Poważni ludzie gadają o rzeczach konkretnych, które można dotknąć, obejrzeć. Kiedyś w autobusie się rozmawiało, każdy z każdym, teraz? Teraz się nie gada, bo po co. Wstydzimy się swojego zdania,  wyznawanych idei, wartości. Na ulicy się o takich rzeczach nie rozmawia. Jedyny kontakt ze sferą metafizyczną jako taką na ulicy mamy , kiedy odizolujemy się od całego świata w poszukiwaniu telefonu i słuchawek. Wtedy wpatrzeni zazwyczaj w okno autobusu lub idąc ulicą słyszymy, że ktoś do nas coś mówi, śpiewa, wykrzykuje. Jeśli potrafimy to w jakiś sposób przeżyć, doświadczymy kontaktu z tekstem, który o czymś do nas mówi, i to tyle… Jedni się nad tym zastanowią, inni nie…  To  często jedyny kontakt ze sztuką, można by rzec „nie pragmatyczny”.

– Kiedyś napisałam, że książka jest jak kobieta…- gasi papierosa na jakiejś skrzynce.

– Ale z książką się nie prześpisz.*- odpowiadam. Brakuje jej słów, śmieje się. Wreszcie przyjeżdża autobus…

*- osobiście nie uważam, że seks jest podstawą w relacji z drugim człowiekiem, a moja odpowiedź w kontekście naszych innych rozmów wydała się groteskowa i taka miała być, ot, po prostu, żeby uciąć rozmowę. Nie dlatego, iż uważam moją koleżankę za gorszą. Chętnie jej słucham. Mam tak  czasem, że jak sytuacja się robi za poważna, to urywam jakimś dziwnym stwierdzeniem, które wywołuje uśmiech. I nie oznacza to, że do tej sfery życia podchodzę jak do zabawy. To tak na moje wytłumaczenie ha ha!

Reklamy

7 myśli w temacie “O wartościach się nie gada, bo…

  1. Ech, to durne przeświadczenie, że jak się dorosło, jest się pełnoletnim to trzeba porzucić to dziecko, którym się było i zajmować tylko poważnymi rzeczami. To zabijanie tego, co ma się w sobie najlepsze. Zabijanie marzeń, snów, czegoś co jest dobre, bo nie ma złych dzieci. Czasami nie cierpię bycia dorosłą i chętnie zatrzymałabym się na wieku 17 lat, chociaż no są też zalety. Są, oczywiście. Jest większa niezależność, nie wygląda się jak podlotek, tylko jak kobieta. Dorosłość to wielka odpowiedzialność… A wartości, wartości tracą na znaczeniu, co jest bardzo przykre. Dla wielu ludzi wartością staje się to, co nie powinno, jak np. pieniądze. To prawda, boimy się mówić, to co czujemy naprawdę, o tym co nas boli, boimy się wyrażania własnego zdania, a nawet jeśli ktoś już to robi to szybko jest potępiany, w sumie zależy jeszcze do jakieś grupy trafi. Straszne to jest.
    Czasami lepiej coś uciąć od razu niż się zagłębiać i niepotrzebnie dyskutować, albo tłumaczyć, jeśli i tak ktoś tego nie zrozumie.
    Dziękuję za komentarz u mnie. 😉
    Pozdrawiam serdecznie. ‚)

    Polubienie

    1. Dorosłość równa się odpowiedzialność.
      Przestałem marzyć, a jak człowiek nie marzy-umiera. Słowa tak bardzo prawdziwe.
      Dlatego nigdy nie przestawaj marzyć, nie warto…

      Polubienie

  2. Zastanawiam się bardzo długo nad tym co napisałaś, ale… Kompletnie nie wiem jak odpowiedzieć na te pytanie. Dlaczego tacy jesteśmy? Może już zbyt zmęczeni i zobojętniali na wszystko….

    Polubienie

  3. Zatkał mnie twój wpis. Zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać 🙂
    Odpowiem na temat seksu 🙂 Moim zdaniem (tylko moim 😉 ) Seks w życiu jest potrzebny ale tylko z miłości i tylko z facetem z którym chcesz być i go kochasz 😛 Nigdy w życiu nie wykonałam skoku w bok, spontaniczności z nieznajomym/znajomym, czy przypadku po alkoholu. Jednak w moim życiu byłam dwa razy w związku (Nie licząc związków w podstawówce, na zasadzie „będziesz ze mną chodzić :D” ) i dwa związki były poważne i długoletnie. Ten drugi się ciągnie do dziś. I Uważam, że po pewnym czasie w związku czegoś brakuję, jakieś intymności i na nagości 😉 I seks jest dodatkiem, taką nową wspólną sferą – bardzo potrzebną 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s