Kim Ty jesteś…? Metaforyczna podróż piątkowego wieczoru.

Pochłonęły mnie rozmyślania, jak chyba każdego wieczoru. Przypominają mi się ludzie, sytuacje, słowa…
Kiedyś, może dawno, a może nie, przypłynął mi do głowy pomysł by założyć blog. Miejsce poświęcone na moje myśli, sentencje, teraz może dojdą wreszcie prace, które zapisuje w moim notatniku. tak, raczej tak. Próbowałam „uzbierać” na drugi blog, jednak się nie uzbierało… Wierszy mnóstwo, nie mam jednak zwyczajnie sił i czasu. Myślę, że trudniej stworzyć miejsce, które prócz tego wszystkiego, co się w nim znajdzie będzie miało jakiś klimat. Konkretny, być może odsłaniający kawałek po kawałku kim jest jego autor…

Niedawno, kiedy po przeczytaniu fragmentu owej książki, (która pozwoliła mi inaczej spojrzeć na siebie) wreszcie zrozumiałam, po wielu latach, choć w małej części, co tak na prawdę we mnie jest, usłyszałam pytanie wraz ze stwierdzeniem „Kim Ty jesteś? Coraz częściej dochodzę do wniosku, że wciąż Cię nie znam…” Te słowa zabierają mi jakkolwiek możliwość dogłębniejszego przedstawienia się w tym miejscu, choć myślałam, że dużo o sobie wiem. Stoję, brutalnie wypchnięta na środek sceny teatru zwanego życiem i… brak mi słów. Choć to rzadko się zdarza, dziś nie wiem, co powiedzieć. Być może nikt jeszcze nie napisał dobrego scenariusza do mojej własnej sztuki życia i nie znam monologu…?Większość legła w gruzach, może już czas zacząć żyć inaczej? Nie wiem, co ze mną się stało, ale wreszcie zaczynam dostrzegać siebie, swoje motywacje, zaczynam rozumieć czemu jest tak a nie inaczej. I to nie za sprawą terapii, choć też na nią poszłam. Za sprawą paru słów z tego „innego świata”, ze świata ideologii innego życia.  Wiem, można to wyśmiać, nigdy nie byłam do końca „normalna”, jak mówią inni wokół mnie… Ironia wobec świata jest chyba największą bronią, tylko, czy jest mądra? Bo chcący stworzyć ironię można się przejechać…

W związku z tym, co napisałam powyżej zajdą się tutaj moje wiersze, aforyzmy, sentencje, może cytaty z książek… Wszystko, co przyjdzie mi na myśl, nie będę się ograniczać w żadnym stopniu. Sądzę, ze życie już wystarczająco nas ogranicza.  Kiedyś chciałam rozdzielać, dziś już nie wiem, chcę żyć…  Moje teksty jednak zawierają duży ładunek emocjonalny, są próbą wyjścia z…hm… burzy?  Chyba tak. Dlatego adres bloga musi się zmienić. Zmienić się, żebym pozostała anonimowa.  Bo chcę być anonimowa, wtedy i tylko wtedy będę się mogła tutaj doszczętnie wypisać. Choć i tak, po tym, co napisałam to już chyba…a… Więc tak myślałam, myślałam i wymyśliłam, chyba nawet trafne stwierdzenie… Już kiedyś o tym pisałam, mianowicie „Riders on the strom”. Zmieniam się, mój świat i moje myśli zaczęły gdzieś krążyć w ostatnim czasie, ale nadal czuję się jak zagubiona pośród burzy przez… życie.

Myślę, że nie potrzeba tutaj więcej słów. Jeździec pośród burzy to ja… i choć rzeczywiście, potrafię jeździć konno, gdyż konie od zawsze mnie fascynowały  swoją dzikością i łagodnością zarazem, to jednak  pomysł na nowy tytuł blogu wziął się z pewnej metafory. Kiedy o tym piszę jawi mi się przed oczami obraz kobiety, oddaląjącej się na swym rumaku, wokół której szaleje nieustanna burza, która nie chce ustąpić… Burza, zwana życiem…

Chcę pozbierać cząstkę siebie, chociaż blog ten chyba pozostanie moją tajemnicą. Nie wiem, czy to nie za dużo, niemniej jednak chcę. Od kiedy odkryłam coś, czego wiem, że nie da opisać się dostatecznie słowami, chcę spróbować. Moją odmienność, wrażliwość i postrzeganie świata. Myślę, ze są na tym świecie „rzeczy” nienazywalne, pozbawione jakiegokolwiek sensu, ładu czy harmonii, ale to one tworzą ten świat, nasz świat… Są zjawiska, których nie da się zobaczyć, można je tylko poczuć. Dlatego staram się je jakoś uporządkować w mej głowie pisząc to tu, to tam… Wiersze, jeśli można to nazwać poezją, choć to chyba próbki literackie, aforyzmy, sentencje, przemyślenia… Jest to mój sposób na radzenie sobie z burzą, która nie ustaje, podczas, gdy mój koń dalej stąpa wioząc mnie, gdzie? Nie wiem…

Ta piosenka jest psychodeliczna, za każdym razem, kiedy jej słucham, czuję coś innego, niepowtarzalnego, jeden i ostatni raz…

4 myśli w temacie “Kim Ty jesteś…? Metaforyczna podróż piątkowego wieczoru.

  1. Najważniejsze jest to, aby znaleźć sposób na radzenie sobie z samym sobą. Ja też lubię wiersze i chyba całkiem im się poświęciłam. Tylko ludzie, którzy czują mogą być w tym autentyczni 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. Dziękuję Joasiu za odwiedziny, wpadnę do Ciebie aby poczytać w wolnej chwili 🙂 W pisaniu na pewno. Wiersz raczej rzadko bywa kłamstwem, bardziej niewiedzą. Pozdrawiam!

      Polubienie

  2. Myślę, że w tym teatrze zwanym życiem należy improwizować. Że pisząc na blogu nie powinno się z góry zakładać: będą tam tylko eseje, albo: będą tam tylko recenzje. Że może lepiej zrezygnować z odgórnej wizji na rzecz spontaniczności, iskry. Że powinno być w nim wszystko, bo wtedy właśnie będzie można ujrzeć samego siebie w lustrze słów – które to lustro zawsze ma skazy, smugi, nigdy nie daje idealnego odbicia, ale jednak refleks jest. Drugi blog – myślę, że niepotrzebny, że wystarczy jeden uniwersalny, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. A wiesz, że już myślałem, że skasowałaś blog?;) Bo zmieniłaś ten adres;)

    Polubienie

    1. Też myślałam, że wszystko się usunęło i zniknęło w czeluści internetu na zawsze, że już nie odzyskam zapisków i się wystraszyłam, bo w sumie włożyłam parę słów w ten blog, na szczęście wszytko jest na swoim miejscu. Wrzucić wszystko do jednego worka, nie wiem, okaże się, czy to dobre. Może Ci, którzy chcieliby poczytać parę wierszy też się tutaj znajdą 🙂

      Polubienie

Odpowiedz na Bluesowa dziewczyna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s