Dawno mnie tu nie było…

Wita Was autorka marnotrawna, która nie pisała jakiś czas… Oj, tak. Dawno mnie tutaj nie było. Mam Wam zatem dużo do opowiedzenia. Myślę jednak, że „dobrze” się stało. Potrzebowałam przerwy, takiej dłuższej. I chociaż miałam ją może nie z własnej woli, a przez mój organizm, który stwierdził, że dalej na pełnych obrotach pracował nie będzie, to wreszcie miałam czas na przemyślenie paru spraw. Przyznaję, robiłam to w smutku, bo przez cały czas, kiedy nie pisałam, spędzałam czas leżąc w łóżku. Bardzo się pochorowałam. Nie miałam siły, ani fizycznej, na podnoszenie laptopa, ani psychicznej, na zagłębianie się w zakątki swojej duszy. Robiłam to, ale w wersji incognito, w swojej własnej głowie. A myśli przewijały się różne, najróżniejsze. Co ma bowiem myśleć człowiek leżący od ponad czterech tygodni w łóżku? Prowadzany przez innych za potrzebą, a potem z trudem chodzący do toalety i znów przyczłapujący do łóżka, które stało się jego domem, a może bardziej bezludną wyspą na oceanie domu, na calutki miesiąc… Kiepskie więc były moje perspektywy myślowe, ale muszę też napisać, że coś się we mnie zmieniło. A co dokładnie, dowiecie się wkrótce. Ciężko bowiem swobodnie wrócić do blogowania po takiej przerwie. Wydaje mi się, że w działalności internetowej każda przerwa wywołuje jakieś wewnętrzne rozdrażnienie w człowieku. Przecież jest tyle rzeczy, o których chciałby jeszcze wspomnieć… Dlatego proszę, dajcie trochę czasu, żebym się na nowo rozkręciła w pisaniu.

~Bluesowa Dziewczyna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s